Gdy podczas piątkowej sesji nastąpiło zahamowanie wzrostu połączone z rekordowymi obrotami na rynku kasowym, wydawało się, że mamy do czynienia z istotnym przesileniem, po którym nastąpi korekta. Późniejsze zachowanie rynku nie potwierdziło jednak tych wniosków. Poważniejszy spadek nie nastąpił. Zamiast tego zapanował głęboki marazm. Aktywność inwestorów mierzona obrotami i amplitudą wahań była wyjątkowo mała, i to nie tylko w porównaniu z burzliwą końcówką poprzedniego tygodnia.

W miarę upływu czasu przewagę coraz wyraźniej uzyskiwały byki. Wtorkowe zamknięcie nastąpiło na poziomie dziennego maksimum, a na wykresie pojawiła się mała biała świeczka. Jej korpus obejmuje małą czarną świeczkę z poprzedniego dnia, tworząc formację objęcia. Z powodu niewielkich rozmiarów znaczenie formacji nie jest zbyt duże, ale i tak na jej podstawie można się spodziewać testowania piątkowego wierzchołka na poziomie 2314 pkt. Trudno jednak powiedzieć, jaki będzie wynik tego testu. Płaski przebieg korekty oraz to, że jej najniższy punkt znajduje się znacznie powyżej najbliższego wsparcia (szczytu z 10 sierpnia na poziomie 2264 pkt) sugeruje, że rynek jest bardzo silny. Na tej podstawie można się spodziewać kolejnej dużej fali wzrostowej. Wariant mniej optymistyczny dla byków to naruszenie oporu na poziomie 2314 pkt, a następnie powrót pod tę barierę. W takim kontekście obecne wahania mogłyby się okazać elementem większej formacji wierzchołkowej poprzedzającej właściwą korektę. W związku z tym warto obserwować RSI i MACD. Oba wskaźniki na razie nie potwierdzają ostatniej fali wzrostowej i są na najlepszej drodze do utworzenia negatywnych dywergencji. Silna fala wzrostowa mogłaby zmienić tę sytuację. Jeśli jednak spodziewany wzrost będzie słaby, to dywergencje powstaną, i to podwójne.