Port Hotel, spółka córka Przedsiębiorstwa Państwowego Polskie Porty Lotnicze, planuje w ciągu 5 lat wydać 250-300 mln zł na budowę obiektów przy największych lotniskach w Polsce. Łącznie może powstać 10-11 obiektów, każdy na 100-150 miejsc. Dorota Puchlew, analityk z BDM PKO BP, przeprowadziła symulację, by oszacować opłacalność tego projektu. - Wydatek 300 mln zł na budowę 10 hoteli to za dużo. Przy 250 mln zł projekt może być jednak rentowny - twierdzi.
Prezes PH Witold Ignatowski bardzo sceptycznie odniósł się do raportu. - Nie zbudujemy nowego hotelu, jeżeli nie będziemy mieć pewności, że przyniesie zyski - zapewnił. Przypomniał, że popyt na tańsze hotele w Polsce jest niezaspokojony i wciąż rośnie. - Nasze inwestycje są więc wyjściem naprzeciw potrzebom rynku - oświadczył. Zbudowane przez spółkę hotele trzy- i czterogwiazdkowe będą częścią sieci Courtyard by Marriott. Firma wciąż prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami dla hoteli dwugwiazdkowych. Wyboru dokona w ciągu 2-3 miesięcy.
Czy Orbisowi może zagrozić konkurent chcący wydać do 300 mln zł na rozbudowę sieci hotelowej? Na zmodernizowanie swoich obiektów i budowę nowych giełdowa spółka planuje przeznaczyć ponad dwa razy więcej pieniędzy (750 mln zł). Również skala jej sieci w porównaniu z Port Hotelem sprawia, że nie będą równymi rywalami. - Będziemy kontynuować naszą strategię, by pozostać liderem na rynku. Konkurenci działają na nas mobilizująco - oświadczyła Kaja Szwykowska, doradca zarządu Orbisu ds. komunikacji.
Kurs Orbisu ostatnio zwyżkuje. We wtorek osiągnął 28,5 zł, najwyższy poziom od początku stycznia 2004 r. Wczoraj spadł o 0,7%, do 28,3 zł.
W ostatniej rekomendacji z końca sierpnia KBC Securities zalecało kupowanie akcji spółki, wyceniając je w średnim okresie na 29,8 zł.