Amerykańska waluta znalazła się dzisiaj na najwyższym od ponad tygodnia poziomie wobec euro. Z kolei złoty był dziś najsłabszy do dolara od początku września. Na wartości traciły również inne waluty Europy Środkowej. Słowacka korona straciła do dolara ponad jeden procent.
Polski rynek czekał dziś na dane o bilansie płatniczym w lipcu. Okazały się one znacznie słabsze od oczekiwań - deficyt wyniósł 302 miliony euro, podczas gdy rynek spodziewał się 7 milionów euro deficytu. Jednak informacja o bilansie płatniczym tylko na chwilę wywołała niewielką przecenę krajowej waluty wobec euro.
"Inwestorzy mają świadomość, że te dane cechują się dużą zmiennością. W lipcu były niższe transfery z Unii Europejskiej i słabsza dynamika eksportu. Ale to nie jest coś trwałego. Poziom deficytu nie odbiega od tego, co było w ostatnich miesiącach" - powiedział Artur Ulbrich, analityk BRE Banku.
"Dane nie przestraszyły rynku, część graczy zamknęła wcześniej pozycje. Od kilku dni nie ma trendu, a rynek konsoliduje się w przedziale 3,90-3,96 za euro. Każde wybicie w górę jest wykorzystywane do kupowania złotego" - dodał Andrzej Krzemiński, szef dealerów walutowych Banku BPH.
Jego zdaniem, gdyby umocnienie dolara miało trwać nadal, gracze nadal mogliby kupować amerykańską walutę za złotego.