Po 13 dniach zaostrzonego protestu i zatrzymanej produkcji, strony osiągnęły porozumienie. Nie doszło jednak do bezpośrednich rozmów - negocjacje polegały na kilkakrotnej wymianie pism przez prawników.
Według ustaleń, zarząd rezygnuje ze strategii zwolnień grupowych. - Uruchomimy program dobrowolnych odejść - mówi Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej. Zależnie od stażu, pracownicy dostaną odszkodowania w wysokości od 14 do 22 pensji. - Zmniejszyliśmy też liczbę redukowanych osób o 20. W ciągu miesiąca musi się jednak zgłosić 99 osób chętnych do skorzystania z programu - mówi A. Szumowski. W celu zrekompensowania kosztów zachowania miejsc pracy, związkowcy zgodzili się na zmniejszenie pensji o 7%. Obniżka dotyczy tylko pracowników poznańskiego zakładu (Wyborowa ma również zakład w Warszawie). - Przygotujemy nowy układ zbiorowy. Powinien być gotowy do końca lutego 2006 roku - zapowiada wiceprezes A. Szumowski.
Kilkunastodniowy przestój produkcji nie wpłynął na kondycję firmy. Zarząd obawiał się, że przeciągający się strajk może spowodować utratę rynków zbytu. - Straty nie są duże, na szczęście mieliśmy sporo zapasów - mówi A. Szumowski. - We wtorek ruszyła produkcja. Rozlewamy "Wyborową" dla chińskich odbiorców. To bardzo duży, perspekty-wiczny rynek.
Restrukturyzacja w Wyborowej rozpoczęła się w 2001 r. Z 650 pracowników 400 dobrowolnie odeszło w ramach czteroletniego programu. W maju 2005 r., mimo obowiązujących gwarancji zatrudnienia, zarząd rozpoczął procedurę zwolnień grupowych - pracę miało stracić kolejnych 120 osób. Zbiorowy układ pracy miał być zawieszony na trzy lata. Trzymiesięczne próby porozumienia nie przyniosły rezultatów. 31 sierpnia zaostrzono protest - rozpoczęła się głodówka i strajk okupacyjny zakładu. Od zeszłego piątku trwały negocjacje, w których brał udział prezes Cesar Giron.