Eksperci Krajowej Izby Gospodarczej oraz Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym przeanalizowali wyniki głosowań nad 160 ustawami ważnymi dla rozwoju ekonomicznego kraju, uchwalonymi przez Sejm IV kadencji. W ten sposób określili tzw. "wskaźnik przyjazności" poszczególnych ugrupowań dla gospodarki. W czterech z sześciu kategorii (podatki, pobudzanie gospodarki, regulacje, rolnictwo) wygrała Platforma Obywatelska. W dziedzinie "walka z bezrobociem" nieoczekiwanie zwyciężyła Liga Polskich Rodzin, natomiast w kwestiach unijnych najbardziej racjonalnie zachowywały się SLD, SdPl i UP. Z opracowania wynika także, że posłom Prawa i Sprawiedliwości bliżej było w głosowaniach do kolegów z Samoobrony, a nie do przyszłych partnerów z PO.
Eksperci KIG i Instytutu przyjrzeli się również programom wyborczym partii. Zwrócili uwagę, że dominują w nich tematy walki z bezrobociem i reform podatkowych. Większość ugrupowań niewiele tymczasem mówi o ograniczaniu szarej strefy, zakresie pomocy publicznej dla firm czy wspieraniu innowacyjności. Autorzy raportu przypominają jednak, że do tej porty zarówno partie rządzące, jak i opozycja sejmowa nie wykazały się w tym zakresie skutecznością - popierali i odrzucali regulacje korzystne dla rynku pracy. "Postawienie w programach na likwidację bezrobocia ma charakter wyłącznie propagandowy. Wyborcy raczej nie powinni spodziewać się wiele dobrego w tym zakresie, ponieważ partie okazały się do tej pory nieefektywne" - czytamy w raporcie.
KIG i Instytut oceniły również jakość poszczególnych programów gospodarczych (mierzono m.in. zgodność diagnoz z faktami, atrakcyjność reform dla biznesu, realność postulatów czy wpływ na stabilność finansów publicznych). Najwięcej punktów uzyskały pomysły PO i Partii Demokratycznej. Koncepcje PiS sklasyfikowano na trzecim miejscu. Eksperci wytknęli jednak Platformie brak spisanego programu. "Źródłem wiedzy o planach PO są enuncjacje ukazujące się w prasie" - stwierdzili.
Raport wytyka główne błędy w propozycjach potencjalnych, przyszłych rządzących. W przypadku PO - chodzi o brak wyliczeń, czy budżet będzie miał szansę na zbilansowanie. PiS jest z kolei krytykowany za zapowiedź likwidacji zasiłków dla dzieci i zastąpienia jej ulgami w podatku dochodowym (stracą na tym osoby nie osiągające dochodu w rozumieniu ustawy o PIT).