Przyjęte przez Radę Ministrów we wtorek rozporządzenie, które dotyczy instrumentów pochodnych dozwolonych funduszom emerytalnym, jest bardzo krótkie. Ogranicza się jedynie do zdefiniowania trzech typów instrumentów, które staną się dostępne dla funduszy emerytalnych. OFE będą mogły dokonywać transakcji terminowych (z których zostały wyłączone transakcje kupna/sprzedaży z przyrzeczeniem odkupu, dokonywane na papierach skarbowych), kupować i sprzedawać opcje oraz swapy (operacja, polegająca na zamianie płatności, np. firma otrzymuje zapłatę w dolarach, ale potrzebuje euro, a więc umawia się z innym podmiotem, że odda mu dolary, a dostanie zapłatę tamtego we wspólnej walucie).
- To rozporządzenie oznacza, że możliwości inwestycyjne funduszy emerytalnych zostały poszerzone o instrumenty, które wykorzystują już banki, firmy ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne czy nawet niektórzy, średniozamożni inwestorzy prywatni - powiedział Adam Kałdus, dyrektor Departamentu Nadzoru Funduszy Emerytalnych w Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. - Zwiększa to nieco obowiązki nadzoru, podobnie jak samych towarzystw emerytalnych, które będą musiały dokładnie szacować ryzyko inwestycyjne. Większe obowiązki będą miały też banki depozytariusze. Nie spodziewam się jednak wielkich zmian - np. rynek instrumentów pochodnych na akcje jest mało płynny i trudno się spodziewać, że fundusze od razu zaczną w pełni korzystać z możliwości zabezpieczania tej części portfela - dodał.
Rozporządzenie powinno wejść w życie od 1 stycznia 2006 r. Jednak nawet po tej dacie instrumenty pochodne mogą być dla funduszy emerytalnych niedostępne. Konieczna jest bowiem jeszcze nowelizacja rozporządzenia, określającego limity inwestycyjne dla funduszy. Prace nad tymi przepisami zaczęły się już w resorcie polityki społecznej.