Reklama

Koszty pracy dławią gospodarkę

Włoska gospodarka wciąż jest czwartą co do wielkości w Europie, ale pod względem wydajności zajmuje ostatnie miejsce w strefie euro. W najnowszym raporcie World Economic Forum jej konkurencyjność oceniono niżej niż Tunezji, Botswany i Chile.

Publikacja: 15.09.2005 08:26

Tempo wzrostu gospodarczego Włoch od kilku dobrych lat ustępuje europejskiej średniej. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju przewiduje, że w tym roku tempo wzrostu włoskiej gospodarki wyniesie zaledwie 0,2%, a dla całej strefy euro prognoza ta sięga ok. 1,3%.

W przeszłości włoski rząd wspierał słabnącą wydajność tamtejszych firm, pozwalając na systematyczny spadek kursu narodowej waluty - lira, co obniżało ceny eksportowanych towarów. W latach 1955-1998 lir stracił 86% wartości w stosunku do niemieckiej marki. Włochy przeprowadziły aż dziewięć dewaluacji lira wobec marki w latach 1979-1992.

Euro (nie)winne

Jednak od kiedy w strefie euro obowiązuje wspólna waluta, ratowanie konkurencyjności dewaluacjami jest już niemożliwe. Euro od momentu wejścia do obiegu 1 stycznia 2002 r. zyskało w stosunku do dolara 38%. Tylko to usprawiedliwia premiera Berlusconiego, że winą za wszystkie niepowodzenia włoskiej gospodarki obarczył właśnie euro.

- Tu nie chodzi o euro - wyjaśnia Lorenzo Bini Smaghi, jedyny włoski przedstawiciel w sześcioosobowym zarządzie Europejskiego Banku Centralnego. - Włochy tracą udział w rynku, ponieważ wyspecjalizowały się w branżach, które rozwijają się najwolniej. Włochy muszą zmniejszyć uzależnienie od przemysłu ciężkiego - powiedział Smaghi na niedawnym spotkaniu z przedsiębiorcami w Wenecji.

Reklama
Reklama

Włochy tracą dystans do sąsiadów również dlatego, że nakłady na badania i rozwój, w większości finansowane z budżetu, stanowią tam jedynie 1% PKB, (połowę niemieckich inwestycji w te dziedziny). W Europie zdecydowanie przewodzi pod tym względem Finlandia (3,5% PKB), przy czym firmy finansują 70% tych wydatków. Średnia dla UE wynosi ok. 2%. W rezultacie udział produktów zaliczanych do kategorii high technology w niemieckim eksporcie wynosi 15%, a we włoskim zaledwie 7%, przy unijnej średniej 17%.

Inną przyczyną małej konkurencyjności włoskiej gospodarki, chyba najważniejszą, są wysokie i relatywnie rosnące koszty pracy oraz przepisy regulujące rynek pracy. Średnia godzinowa stawka wciąż najwyższa jest w Danii. Zajmujący pod tym względem drugie miejsce niemieccy pracownicy od kilkunastu miesięcy spuszczają z tonu, godząc się na zamrażanie, a nawet redukcję płac w zamian za utrzymanie miejsc pracy. W rezultacie indeks jednostkowych kosztów pracy, który mierzy udział płac w PKB, w Niemczech spadł w ub.r. do 95,2, ze 100 w 1999 r., a we Włoszech wzrósł w tym okresie ze 100 do 110,9.

Rząd obiecuje ulgi

Wśród przepisów opóźniających wzrost gospodarczy wymienia się przede wszystkim tzw. Artykuł 18, który praktycznie uniemożliwia firmom zatrudniającym ponad 15 pracowników zwolnienie kogokolwiek z powodu słabszej koniunktury gospodarczej. Rząd przed trzema laty próbował zlikwidować ten przepis, co się skończyło pierwszym od 8 lat strajkiem generalnym.

Teraz rząd zapowiada zmniejszenie regionalnych podatków od przedsiębiorstw i ulgi podatkowe dla spółek zatrudniających nowych pracowników, a dla małych i średnich firm ulgi na zakup nowoczesnego wyposażenia biur i fabryk.

Niewątpliwą przeszkodą w przyspieszeniu rozwoju gospodarczego Włoch jest też niepodzielnie panująca tam biurokracja. Jeśli ktoś zechce tam rozpocząć działalność gospodarczą, to musi sobie zdawać sprawę, że do pokonania ma co najmniej dziewięć barier, takich jak wypełnianie rozmaitych formularzy i dostarczanie odpowiednich dokumentów. Będzie go to wszystko kosztowało nawet ponad 3 tys. USD i zajmie średnio 15 dni roboczych - oblicza Bank Światowy. W Danii wymaga to czterech urzędowych zabiegów, zajmuje średnio cztery dni i nic nie kosztuje.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama