Tempo wzrostu gospodarczego Włoch od kilku dobrych lat ustępuje europejskiej średniej. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju przewiduje, że w tym roku tempo wzrostu włoskiej gospodarki wyniesie zaledwie 0,2%, a dla całej strefy euro prognoza ta sięga ok. 1,3%.
W przeszłości włoski rząd wspierał słabnącą wydajność tamtejszych firm, pozwalając na systematyczny spadek kursu narodowej waluty - lira, co obniżało ceny eksportowanych towarów. W latach 1955-1998 lir stracił 86% wartości w stosunku do niemieckiej marki. Włochy przeprowadziły aż dziewięć dewaluacji lira wobec marki w latach 1979-1992.
Euro (nie)winne
Jednak od kiedy w strefie euro obowiązuje wspólna waluta, ratowanie konkurencyjności dewaluacjami jest już niemożliwe. Euro od momentu wejścia do obiegu 1 stycznia 2002 r. zyskało w stosunku do dolara 38%. Tylko to usprawiedliwia premiera Berlusconiego, że winą za wszystkie niepowodzenia włoskiej gospodarki obarczył właśnie euro.
- Tu nie chodzi o euro - wyjaśnia Lorenzo Bini Smaghi, jedyny włoski przedstawiciel w sześcioosobowym zarządzie Europejskiego Banku Centralnego. - Włochy tracą udział w rynku, ponieważ wyspecjalizowały się w branżach, które rozwijają się najwolniej. Włochy muszą zmniejszyć uzależnienie od przemysłu ciężkiego - powiedział Smaghi na niedawnym spotkaniu z przedsiębiorcami w Wenecji.