Reklama

Ryzykować? Można!

Co rok tysiące menedżerów stawia sobie pytania, czy warto iść na studia podyplomowe, a jeżeli tak, to gdzie i na które? Aby na nie odpowiedzieć, warto prześledzić los Michaela Milkena, jednego z najbardziej znanych finansistów ubiegłego wieku.

Publikacja: 15.09.2005 09:07

W latach 70. Milken był studentem MBA w Whartonie, gdzie studiował finanse, a w szczególności rynek obligacji. Podczas studiów zaobserwował, iż inwestorzy giełdowi odwracają się od renomowanych spółek, które popadły w problemy. W swojej pracy dyplomowej przeanalizował dwa portfele obligacji. Pierwszy składał się tylko z obligacji renomowanych spółek giełdowych. Drugi zbudowany był w oparciu o obligacje renomowanych spółek będących w kłopotach. Z obliczeń wynikało, że rentowność portfela ze spółkami w kłopotach przewyższała istotnie portfel składający się z obligacji tylko renomowanych firm. Wiedza uzyskana przez Milkena w trakcie studiów MBA otworzyła mu oczy na niedoskonałość rynku giełdowego.

Najpierw zyski

Zaraz po studiach Milken rozpoczął pracę w back office banku inwestycyjnego Drexel Burnham. W krótkim czasie awansował na parkiet, gdzie został dilerem obligacji i mógł wykorzystać wiedzę ze studiów. Pierwszą transakcją było kupno obligacji Lockheeda, które były niedowartościowane wskutek przejściowych kłopotów spółki. Firma wyszła z kłopotów,

a transakcja przyniosła milionowe zyski i awans dla Milkena. Odtąd wszystko potoczyło się jak w bajce i w wyniku działań Milkena rynek obligacji śmieciowych - z blisko zerowych obrotów pod koniec lat 70. - wzrósł do 12 mld USD w 1987 r. Milken nie kupował już tylko obligacji firmy przeżywających kłopoty, ale także finansował fuzje i przejęcia niedowartościowanych spółek. Działalność ta wywarła olbrzymi wpływ na giełdę, czego wynikiem było utrwalanie się na stałe terminu dyscyplina rynkowa. Oznacza to, że spadek wartości rynkowej spółki może skutkować przejęciem i odwołaniem nieefektywnego kierownictwa. Odtąd zarządy spółek, w obawie przed przejęciem, są silnie zmotywowane na zwiększanie wartości spółki dla akcjonariuszy.

Później kłopoty

Reklama
Reklama

Niestety, wiedza może też prowadzić do kłopotów. W 1986 r. bank inwestycyjny Drexel stał się przedmiotem dochodzenia o wykorzystywanie informacji poufnych przez amerykański nadzór giełdowy. Dochodzenie zakończyło się skazaniem Milkena i Ivana Boesky?ego, który przedstawiony został później w filmie Olivera Stona "Wall Street" jako Gordon Gekko, na siedem lat więzienia. Natomiast dyscyplina rynkowa i związana z tym obawa przed utratą pracy przez zarządy przyczyniła się do wprowadzania inwestorów w błąd, czego konsekwencją były głośne skandale korporacyjne ostatniej dekady.

Powracając do pytania dotyczącego sensu studiów podyplomowych, można dojść do wniosku, że gdyby Milken nie poszedł na studia MBA, nie nabyłby niezbędnej wiedzy, aby zostać dilerem i nie zarobiłby ponad 500 milionów dolarów, a ostatecznie też nie trafiłby do więzienia. Nie wpłynąłby na zmiany na giełdzie i nie byłoby może skandali korporacyjnych, a prezes WorldComu Bernard Ebbers nie odsiadywałby teraz 25-letniego wyroku. Z drugiej strony, nie każdy absolwent MBA musi trafić do więzienia, a przedstawiony przykład ilustruje tylko, jakie korzyści mogą płynąć z wiedzy uzyskanej w trakcie studiów MBA. Nie oznacza to też, że uczelnie nie próbują przeciwdziałać negatywnym wydarzeniom. Na przykład w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego powołano Centrum Etyki, a przedmiot etyka w biznesie wchodzi coraz częściej w curriculum programów studiów podyplomowych zgodnie z ogólnoświatowym trendem.

Dobrze wybrać

Może los Milkena potoczyłby się inaczej, gdyby wybrał inną szkołę biznesu. On wybrał Wharton, bo uczelnia specjalizuje się w finansach. W przeciwieństwie do programów Harvardu - znanych z zarządzania - bądź Kellog - z marketingu.

W tym miejscu też mamy odpowiedź na pytanie, gdzie studiować i jaki wybrać program. Przy wyborze studiów należy dokładnie się zastanowić, czym chce się zajmować w przyszłości. Milken, którego ojciec był księgowym, od młodości był zafascynowany światem liczb. Dlatego zdecydował się na Wharton,

a nie na inną uczelnię. W Polsce nie ma jeszcze tak wyraźnego podziału wśród wiodących uczelni, ale nie oznacza to, że go nie ma. Jednym z czynników, dlaczego niektórzy absolwenci MBA narzekają na brak sukcesów, jest po prostu wybór mało znanych programów. Dziś nie wystarczy tylko zagraniczny partner, aby odnieść sukces. W Stanach Zjednoczonych, kolebce MBA, dominują bezwzględnie renomowane uczelnie niepaństwowe. Natomiast programy oferowane przez uczelnie państwowe nie znajdują się nawet w pierwszej trzydziestce rankingów.

Reklama
Reklama

Odrobina szczęścia

Na koniec, oprócz dobrych studiów, potrzebna jest też odrobina szczęścia do sukcesu. John Rolfe, absolwent MBA i autor "Monkey Business", otrzymał pracę w banku inwestycyjnym Donaldson Lufki & Jenrette dzięki swojej koleżance ze studiów, która pracowała w barze i pewnego dnia obsługiwała partnerów banku, którzy przyje-chali na rozmowy kwalifikacyjne. Zbliżoną sytuację miał Michael Lewis, którą opisał szczegółowo w książce "Liars? Poker". Otrzymał pracę w banku inwestycyjnym Salomon Brothers, bo w dobrym momencie znalazł się w odpowiednim miejscu. Na przyjęciu wydanym na cześć grupy brytyjskich ubezpieczycieli z uczestnictwem królowej Elżbiety siedział obok żon partnerów banku. Lewis ukończył studia MBA w Londynie, gdzie są dużo tańsze od porównywalnych w Ameryce.

Na studiach MBA w Polsce coraz większą liczbę stanowią zagraniczni studenci, którzy dzięki tanim liniom lotniczym przylatują do Warszawy z całej Europy. Dochodzimy zatem do ostatniego pytania, kiedy zaczynać studia MBA? Myślę, że jak najszybciej, bo zgodnie z prawem popytu i podaży - dobre studia podyplomowe muszą drożeć, im więcej będzie studentów z zagranicy. A studiować warto, bo wiedza dziś się szybko dezaktualizuje, a otoczenie się coraz szybciej zmienia. A zagrożenie zostania milionerem nadal będzie pozostawać po studiach podyplomowych.

Autor jest adiunktem w katedrze finansów Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama