- Jak najlepsze przygotowanie się do członkostwa w unii monetarnej jest ważniejsze niż konkretne daty - powiedział Donald Tusk, szef PO, który ma obecnie największe szanse na wygranie wyborów prezydenckich. Stefan Kawalec, jeden z doradców ekonomicznych PO, również typowany na ministra finansów, mówił ostatnio o roku 2010 jako realnej dacie przyjęcia euro. Ale z wypowiedzi szefa Platformy wynika, że wprowadzenie euro może się opóźnić jeszcze bardziej. Nie wykluczył on bowiem referendum w sprawie przyjęcia wspólnej waluty.
- Nie rezygnowałbym zbyt pochopnie z takiego rozwiązania, zwłaszcza jeśli okaże się, że główne siły polityczne nie są w stanie dojść do porozumienia w tej sprawie - stwierdził.
Miał zapewne na myśli przede wszystkim stanowisko PiS, które do strefy euro się nie spieszy. W programie tego ostatniego ugrupowania mówi się, że nieprzyjęcie euro ograniczy niebezpieczeństwo wzrostu kursu złotego.
Tymczasem Rafał Antczak, doradca ekonomiczny PO i kandydat na szefa resortu finansów, w wywiadzie dla Radia PiN opowiedział się za jak najszybszym przyjęciem wspólnej waluty.
- Cały czas wierzę, że 2008 rok to realna data wejścia Polski do strefy euro - powiedział. Aby uniknąć niebezpieczeństw, związanych z przebywaniem naszej waluty w ERM2, gdzie pasmo wahań kursowych jest mocno ograniczone, proponuje on sztywne związanie kursu złotego z euro.