Produkcja przemysłowa spadła w lipcu o 8,0% w ujęciu miesięcznym i wzrosła o 2,6% w porównaniu do lipca 2004 roku.
"Pozytywnego zaskoczenia, jeżeli chodzi o produkcję, raczej nie będzie, biorąc pod uwagę, że w sierpniu złoty się umacniał, co ograniczało marże eksporterów, a ostatnio eksport był motorem wzrostu" - powiedział Wojciech Kuryłek, ekonomista Kredyt Banku.
"Dane będą odzwierciedlać powolne ożywienie gospodarki i będą trochę lepsze od tego, co było miesiąc wcześniej" - uważa Mateusz Szczurek, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Jednak niektórzy ekonomiści, jak Piotr Bielski z Banku Zachodniego WBK, spodziewają się lepszej dynamiki i dobrych perspektyw na przyszłość.
"Produkcja przemysłowa jest w nienajgorszym trendzie, a dotychczasowe wyniki były zaburzane efektem bazy. W sierpniu dodatkowo liczba dni roboczych nie zaniżała, dlatego ten wzrost pokaże się w całej okazałości" - powiedział Bielski.