W piątek odbyła się kolejna rozprawa w sporze między Bytomiem a jego największym wierzycielem - Inwestycjami II, należącymi m.in. do Zbigniewa Opacha. Trwała 4,5 godziny. Zeznawali prezes Bytomia Tomasz Sarapata i prezes Inwestycji II - Zbigniew Opach. - Sąd wysłuchał stron i zamknął postępowanie. Teraz z pokorą i spokojem czekamy na wyrok, bez względu na to, jaki miałby być - powiedział Tomasz Sarapata.
Strony sporu ponownie przedstawiły swoje argumenty. Nie doszło do zbliżenia stanowisk. Dlaczego sąd nie rozstrzygnął sporu w piątek? - Z uwagi na złożoność problemu - stwierdził sędzia. Zapowiedział ogłoszenie wyroku 26 września, o 10 rano, co może mieć wpływ na notowania spółki.
Poprzednim razem sąd przesłuchał świadków - przedstawicieli ING Investment Fund i Jana Załubskiego - którzy potwierdzili, że ING IF i Jan Załubski byli gotowi objąć za gotówkę nowe akcje Bytomia, gdyby z kolei Inwestycje II wzięły udział w konwersji wierzytelności na kapitał. Dlaczego sąd mówi o "złożonym problemie"?
Inwestycje II uważają, że Bytom zalega im z zapłatą rat układowych, a to jest przesłanką do uchylenia układu z wierzycielami. - A my przypominamy, że nie płaciliśmy tylko dlatego, że Inwestycje II, wcześniej występujące jako Handlowy Inwestycje II, akceptowały ten stan rzeczy. I że działo się tak dlatego, że prowadziliśmy przez kilka miesięcy negocjacje, w tym na temat konwersji - mówi prezes Sarapata. Bytom uważa też, że ostatecznie zapłacił wierzycielowi - dokonując potrącenia wzajemnych roszczeń. Ocenia, że po potrąceniu to Inwestycje II powinny przekazać mu prawie 2,4 mln zł.
Jak informowaliśmy, Bytom wysuwa roszczenia wobec wierzyciela właśnie z tego powodu, że Inwestycje II mimo obietnic nie wzięły udziału w marcowej, publicznej ofercie i nie skonwertowały wierzytelności. Tym samym "odstraszyły" inwestorów, którzy byli gotowi objąć akcje Bytomia za gotówkę. Szkodę z tego tytułu giełdowa firma wyceniła na 3,75 mln zł, bo tyle chciała - i jak zapewnia: mogła - dostać za akcje skierowane do ING IF i Jana Załubskiego.