Piątkowa sesja rozpoczęła się nieznacznym osłabieniem cen polskiego długu. Wkrótce jednak zmobilizowała się strona popytowa i ceny obligacji rosły dynamicznie do końca dnia. Kupowano obligacje z całej krzywej dochodowości - od
2-latek aż po obligacje 20-letnie - WS0922. Wraz z cenami obligacji umacniała się polska waluta, dodatkowo wzmagając apetyt kupujących.
Wszystko wskazuje na to, że w świetle ostatnich sondaży wyborczych, inwestorzy uznali czynnik ryzyka politycznego za zanikający, a mający powstać rząd za wyraźnie prorynkowy. Umocnienie się polskiej waluty i spadek rentowności obligacji wydają się antycypować potencjał do podwyższenia jakości (w sensie ratingu) polskich aktywów niedługo po wyborach.
Na koniec dnia obligacje z sektorów 2, 5 i 10 lat uzyskały rentowność, odpowiednio: 4,16% na OK0807, 4,41% na PS0310 oraz 4,49% na DS1015.
Ostatni dzień tygodnia przyniósł, w końcu, rozstrzygnięcie, w która stronę podaży dalej rynek. Najbardziej płynna polska obligacja - DS0509 bez problemu przełamała w tym tygodniu wsparcie na poziomie 4,5% i zatrzymała się, osiągając rentowność 4,37%. Na rynku na pewno pojawiać się będą chętni do realizacji zysków. Wątpię jednak, aby byli oni w stanie na dłużej powstrzymać impet kupujących.