Miedź na rynkach w Londynie i Nowym Jorku taniała przez cztery ostatnie sesje, a cały miniony tydzień okazał się drugim z rzędu tygodniem spadku cen tego metalu. Przyczyny tym razem miały charakter wyłącznie fundamentalny. Rosną zapasy miedzi, co spowodowane jest zwiększeniem produkcji przez czołowe spółki wydobywcze, chcące wykorzystać obecny wysoki poziom cen surowców.
Zapasy miedzi monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali wzrosły w minionym tygodniu o 14%, do 81,325 tys. ton, co jest poziomem najwyższym od października ub.r. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy poziom zapasów wzrósł trzykrotnie. Od rekordu z 2 września ceny miedzi spadły o 4,5%.
Firmy takie jak chilijska Codelco, największy na świecie producent miedzi, czy mająca siedzibę w Londynie Vedanta Resources zwiększają produkcję po zeszłorocznym jej załamaniu. Goldman Sachs w najnowszej prognozie przewiduje, że tego-roczna produkcja miedzi na świecie wzrośnie o 7,7%, do 17,2 mln ton. Taka produkcja o 60 tys. ton miałaby przekroczyć tegoroczny popyt na ten metal. W Chinach do końca sierpnia produkcja wzrosła o 18,3%. W ub.r. sytuacja była diametralnie różna. Światowy popyt był większy od produkcji miedzi o 709 tys. ton.
Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek po południu w Londynie o 5 USD, 0,2%, do 3533 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 3545 USD.