Tylko w ubiegłym tygodniu kilka banków ogłosiło modyfikacje oferty w kredytach mieszkaniowych. Jednym z nich był GE Money, znany dotychczas z wysokiego oprocentowania, którym rekompensował łatwość w uzyskaniu kredytu. Do końca listopada bank oferuje kredyty we frankach szwajcarskich z oprocentowaniem zaczynającym się od 1,25% (do tej pory najniższe oprocentowanie było o 0,5 pkt proc. wyższe). Przy kredytach złotowych stawki zaczynają się od 5,55% (do tej pory 6,95%).
GE Money Bank powstał w ub.r. z połączenia dwóch spółek należących do General Electric - GE Capital Banku i GE Banku Mieszkaniowego. Po decyzji o fuzji bank opuściła część pracowników zajmujących się rynkiem kredytów mieszkaniowych, w tym członkowie zarządu. Zbigniew Kudaś znalazł się w zarządzie Millennium, a Łukasz Bald - w Getin Banku. Zarówno Millennium, jak i Getin należą do najszybciej zwiększających aktywność graczy na rynku mieszkaniowym.
W ciągu 8 miesięcy tego roku GE BM udzielił kredytów mieszkaniowych na ponad 912 mln zł, o 14% więcej niż przed rokiem. Według "Gazety Bankowej", w końcu czerwca należności od klientów miały wartość 8,9 mld zł, o niespełna 400 mln zł więcej niż w grudniu ub.r.
Czy promocja w GE MB przyniesie efekty? W dzień po jej ogłoszeniu Bank BPH zareagował własną - również trwającą do końca listopada.
W pierwszych siedmiu miesiącach br. wartość kredytów na nieruchomości dla gospodarstw domowych zwiększyła się o 7,8 mld zł. Wartość takich kredytów przekroczyła 45 mld zł. Dynamika byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie wzrostowa tendencja złotego, która obniża wyrażoną w rodzimej walucie wartość kredytów denominowanych w walutach obcych.