Głosy mówiące o możliwym przerwaniu trwającego od dziesięciu posiedzeń Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) cyklu podwyżek amerykańskich stóp procentowych pojawiły się w wyniku ataku huraganu Katrina na południowe wybrzeże USA. Żywioł dokonał ogromnych zniszczeń i przyczynił się do wywindowania cen ropy naftowej do rekordowych poziomów, co razem na pewno przełoży się na spowolnienie gospodarcze za Atlantykiem w tym i kolejnym kwartale. Zdaniem ekonomistów, FOMC większą uwagę przyłoży jednak do tłumienia inflacji - mogącej wymknąć się spod kontroli pod wpływem drożejących nośników energii - niż do stymulowania wzrostu.
Dlatego na wtorkowym posiedzeniu szef Fedu Alan Greenspan i jego koledzy główną stopę procentową znów podwyższą, i znów o 25 punktów bazowych - do 3,75%. Tak twierdzi 75 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga. Tylko 19 uważa, że stopa pozostanie na dotychczasowym poziomie 3,5%. Niemniej trzeba zaznaczyć, że przed atakiem Katriny zatrzymania podwyżek nie przewidywał praktycznie żaden z ekspertów.
W innej ankiecie, przeprowadzonej przez amerykańskie National Association for Business Economics (NABE), 65% ekonomistów stwierdziło, że Rezerwa Federalna prowadzi odpowiednią politykę monetarną. 30% ankietowanych uznało, że polityka jest "zbyt stymulatywna" dla gospodarki, a 5% odpowiedziało, że działania Greenspana i spółki są zbyt restrykcyjne. Przytłaczająca większość ekspertów w ankiecie NABE uważa, że FOMC będzie dalej zacieśniać politykę monetarną. Oprócz wtorkowego posiedzenia, w tym roku FOMC zbierze się jeszcze dwa razy.