W Invenie, którego nazwę zmieniono już na Ponar Lubań, giełdowa spółka objęła 54,54% udziałów. Resztę - nowo zatrudnieni menedżerowie, z doświadczeniem w branży, w tym w projektowaniu, produkcji i sprzedaży cylindrów hydraulicznych. Z naszych informacji wynika, że to osoby związane dawniej z Hydrotorem.

Ponar dokapitalizował nową firmę kwotą 300 tys. zł (w gotówce, ze środków własnych). Docelowo jest gotów wyłożyć do 1 mln zł. Wsparcie umożliwiło przedsiębiorstwu wydzierżawienie od niemieckiego inwestora hali i maszyn w Lubaniu. Dzięki temu uruchomi produkcję cylindrów już z początkiem października. Jej tegoroczne przychody szacowane są na co najmniej 1,5 mln zł. W przyszłym roku sięgną - jak przewiduje zarząd - 6 mln zł, a w 2007 r. - 10 mln zł. - Spodziewamy się, że w perspektywie 4-5 lat sprzedaż cylindrów stanowić będzie co najmniej 30% przychodów grupy Ponar - powiedział Arkadiusz Śnieżko, prezes wadowickiej firmy i jednocześnie prezes Ponaru Lubań (nie należy do udziałowców nowego zakładu).

Dla porównania, giełdowy Ponar, który jest producentem elementów hydrauliki siłowej, w ubiegłym roku miał ponad 34 mln zł przychodów (danych skonsolidowanych spółka nie publikuje). Jego sprzedaż systematycznie rośnie.

Co z rentownością nowej fabryki? - Ten rok to głównie faza organizacji. W przyszłym roku spodziewamy się jednak, że spółka będzie dochodowa, a rentowność netto sięgnie około 5% - mówi prezes Śnieżko. Jak zapewnia, nowy zakład nie będzie miał problemów ze zbytem. Jego uruchomienie to odpowiedź na potrzeby klientów Ponaru oraz firm, które mogą klientami grupy zostać. - Mam na myśli odbiorców zarówno z kraju, jak i zagranicy. Mamy już pierwsze kontrakty - twierdzi prezes Śnieżko.