- Ten rok będzie przełomowy dla Odlewni - twierdzi Leszek Walczyk, wiceprezes spółki. - Podpisaliśmy już rekordową liczbę kontraktów, a mimo to wiele jest jeszcze przed nami. W najbliższym czasie powinniśmy sfinalizować kilka umów z partnerami niemieckimi. Zamierzamy również - najwcześniej w przyszłym miesiącu - podnieść prognozy. W tym roku poziom 100 mln zł sprzedaży zostanie na pewno osiągnięty, a być może i przekroczony. W 2004 r. firma miała 84 mln zł przychodów i 4,5 mln zysku netto. W I półroczu tego roku Odlewnie zanotowały 50,3 mln zł sprzedaży i 3,08 mln zł zysku.

Spółka kończy inwestycje produkcyjne. Dzięki nim już pod koniec I kwartału 2006 r. moce zakładu będą większe o 100%. - Popyt na nasze wyroby jest duży. Po zakończeniu inwestycji nasza oferta wzbogaci się o najnowsze technologicznie produkty, wykorzystywane m.in. w przemyśle wydobywczym oraz wojskowym. Sądzę, że w ciągu dwóch lat zwiększymy nasze przychody do 200 mln zł - mówi L. Walczyk. - Zauważamy też zwiększone zainteresowanie instytucji finansowych. Prowadzimy rozmowy z zarządzającymi kilkoma funduszami, które chcą zainwestować w nasze walory. Przypomnę, że w akcjonariacie spółki są już dwa fundusze Arki oraz DWS.

Dobre wyniki firmy doceniają analitycy. - Zalecam kupowanie papierów Odlewni. Sądzę, że mają duży potencjał wzrostu. Inwestycje produkcyjne na pewno zdecydowanie poprawią wyniki przedsiębiorstwa, które w tym roku i tak są dobre - twierdzi Tomasz Kaczmarek, analityk DM BZ WBK. Jego zdaniem, notowania akcji Odlewni mogą w ciągu roku znaleźć się między 5,35 zł a 6,05 zł. Wczoraj kurs wyniósł 4,46 zł. W spółkę wierzy też menedżment. Tydzień temu 10 tys. walorów kupił na sesji Leszek Walczyk. Teraz ma 455 tys. akcji, które stanowią 3,58% kapitału zakładowego. - Traktuję tę inwestycję długoterminowo i zamierzam wolne środki dalej inwestować w akcje Odlewni. Po prostu wiem, że przyniesie to zysk - kończy L. Walczyk.