Izba, która świadczy usługi rozliczeniowe między bankami, miała w I półroczu niespełna 14 mln zł zysku netto przy przychodach sięgających 50 mln zł. Te ostatnie były o niemal jedną trzecią niższe niż w takim samym okresie ub.r. Zysk spadł o jedną czwartą. Dlaczego?
Zarobek na dywidendę
Ubiegłoroczny zysk izby został w przeważającej części przeznaczony na dywidendę. Do właścicieli (banków komercyjnych, NBP i Związku Banków Polskich) trafiło 27 mln zł. Dla banków komercyjnych rozwiązaniem korzystniejszym od dużej dywidendy są mniejsze opłaty za usługi KIR. I właśnie obniżka opłat jest powodem mniejszych przychodów izby. - Na początku tego roku obniżyliśmy opłaty o jedną czwartą. W skali roku to oznacza "zdjęcie" ponad 20 mln zł z naszych przychodów. Teraz nasze opłaty są o połowę niższe niż trzy lata temu - stwierdził prezes KIR.
Obniżki opłat w KIR nie oznaczają, że ceny przelewów obniżą same banki. - Te opłaty stanowią bardzo niewielką część prowizji płaconej przez klienta. Nie mają decydującego znaczenia dla ceny przelewu - powiedział Leszek Grodzicki, dyrektor centrum operacyjnego Lukas Banku. Zwrócił uwagę, że podejście banków do cen przelewów jest bardzo różne. Przy tym banki różnicują opłaty za dokonywanie transakcji w zależności od tego, w jaki sposób są one dokonywane. Najdroższy jest przelew dokonywany w oddziale, a najtańszy przez internet. W tym ostatnim wypadku niektóre banki całkowicie rezygnują z prowizji.
Czy w najbliższym czasie przelewy mogą potanieć? Zdaniem przedstawiciela Lukas Banku - raczej nie. - Za kilka miesięcy wchodzą w życie tzw. przepisy antylichwiarskie. Banki obniżą oprocentowanie niektórych kredytów, ale w zamian będą musiały poszukać innych dochodów - wyjaśnił L. Grodzicki. Według niego, potanieć mogą natomiast przelewy zagraniczne - do innych krajów Unii Europejskiej.