Wskaźnik obrazujący oczekiwania inwestorów instytucjonalnych i analityków spadł do 38,6 pkt z 50 pkt w sierpniu. Ekonomiści spodziewali się spadku, ale do poziomu 45 pkt. Ośrodek Europejskich Analiz Gospodarczych ZEW z siedzibą w Mannheim obliczył ten indeks na podstawie ankiety wśród 309 inwestorów i analityków. Przy czym 44 odpowiedzi nadeszły po wyborach z 18 września i były "znacząco niższe" od łącznego poziomu wrześniowego wskaźnika.
Z tego wynika, że zaufanie niemieckich inwestorów i szefów spółek do możliwości tamtejszej gospodarki może jeszcze bardziej zmniejszyć się w najbliższych miesiącach, gdyż polityczny pat po wyborach zapowiada dalsze zwlekanie z wprowadzeniem reform mających na celu zmniejszenie wciąż niemal rekordowego po wojnie bezrobocia. A bez tego, czyli w rezultacie bez zwiększenia konsumpcji, gospodarka nie ruszy.
Ekonomiści już wcześniej obniżyli prognozy, uzasadniając to przede wszystkim tegoroczną zwyżką cen ropy naftowej, sięgającą 43%. Droga ropa zaniepokoiła oczywiście nie tylko Niemców, o czym świadczy spadek wskaźników zaufania również w innych krajach, w ubiegłym tygodniu w Stanach Zjednoczonych. Jest to zatem zjawisko o zasięgu światowym.
Główny ekonomista HVB Group Joerg Kraemer uspokajał wczoraj niemieckich telewidzów przypominając, że w sierpniu indeks ZEW wyraźnie poszedł w górę i jego obecny poziom mimo znaczącego spadku jest wyższy niż w lipcu. Jego zdaniem, trend wskaźnika jest nadal rosnący i to jest bardzo ważne.
Wyniki niedzielnego głosowania uwidoczniły jednak niezdecydowanie wyborców i ich obawy o głębsze reformy. ZEW przyznał w opublikowanym wczoraj komunikacie, że "zasadniczą przyczyną spadku indeksu jest niepewność co do przyszłego kursu polityki gospodarczej, co zagraża klimatowi inwestycyjnemu i uniemożliwia ożywienie".