Reklama

Impel opuszcza portfele

Prawie 6% straciły na wczorajszej sesji akcje Impela. Mocną przecenę wywołał jeden z inwestorów, który sprzedał papiery stanowiące ponad 1,5% kapitału firmy. Kurs spada jednak od dłuższego czasu.

Publikacja: 22.09.2005 07:19

Wczorajszej przecenie towarzyszyły dość wysokie obroty. Wyniosły 5,9 mln zł, a właściciela zmieniło 244 tys. akcji. W jednej transakcji przeszło jednak z rąk do rąk blisko 230 tys. papierów. Sprzedający dostał 12 zł za akcję. - Moim zdaniem, ze spółki wyszedł jeden z inwestorów instytucjonalnych. Potrzebował pieniędzy - być może na akcje PGNiG - i padło na nas. Podejrzewam też, że ten inwestor kupował akcje Impela po 9-10 zł, więc pozbył się ich z zyskiem - wyjaśnia Piotr Paliło, dyrektor ds. relacji inwestorskich Impela.

Nieuzasadniona przecena

Spadek kursu akcji Impela zaczął się jednak 22 sierpnia. Wtedy walory kosztowały 15,3 zł. Wczoraj już ponad 20% mniej. - Nie przywiązywałbym szczególnej wagi do tych spadków. Kurs obniżał się przy niskim wolumenie. Wystarczyło kilkaset akcji, by wywołać przecenę - tłumaczy P. Paliło. - Nie ma fundamentalnych przesłanek do spadków - dodaje. Mówiąc to, P. Paliło miał na myśli poprawiające się wyniki spółki. Grupa Impela w pierwszym półroczu zanotowała sprzedaż na poziomie 297,3 mln zł, w porównaniu z 268,6 mln zł w tym samym okresie 2004 r. Po pierwszych sześciu miesiącach br. zarobiła 8,9 mln zł netto. W całym I półroczu ub.r. wykazała prawie 15 mln zł straty. Firma prognozuje, że w tym roku osiągnie 630 mln zł sprzedaży i 17 mln zł zysku netto. Ubiegły rok zakończył się przychodami na poziomie 569 mln zł i 6,5 mln zł zysku. Nie jest jednak wykluczone, że nastąpi korekta prognoz w górę.

Rośnie presja na ceny

Nieco innych powodów spadków w ostatnich tygodniach upatruje Bartosz Ostafiński, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego. - Na rynku prostych usług, na którym działa Impel, jest coraz większa konkurencja. To powoduje presję na ceny - wyjaśnia specjalista. - Ponadto firmy szukające oszczędności zaczynają od renegocjacji kontraktów z przedsiębiorstwami z zewnątrz, które pracują dla nich - dodaje.

Reklama
Reklama

Specjalista wskazuje także, że z Impelem potrafią konkurować już firmy, które nie otrzymują dotacji. Giełdowa spółka ma zyski na poziomie operacyjnym właśnie dzięki dofinansowaniu z tytułu zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Kolejnym negatywnym czynnikiem, mogącym wywołać przecenę akcji, jest wzrost płacy minimalnej. - Zazwyczaj osoby zajmujące się sprzątaniem czy ochroną nie mają wysokich pensji. Koszty zatrudnienia stanowią około 60-70% wszystkich kosztów dla firm zajmujących się outsourcingiem prostych usług. Podwyżka najmniejszego wynagrodzenia może się więc negatywnie odbić na wynikach takich spółek jak Impel - tłumaczy B. Ostafiński.

Są nowe kontrakty, ale...

Impel pochwalił się w ostatnim czasie kilkoma nowymi kontraktami. Dotyczą sprzątania w szpitalach. Ich wartość liczona jest w milionach. - Jeśli jednak weźmie się pod uwagę, że są to umowy wieloletnie, to te kwoty nie są wcale takie duże - tłumaczy B. Ostafiński. Zauważa też, że kontrakty ze szpitalami mogą nie budzić wystarczającego zaufania ze względu na kondycję polskiej służby zdrowia. Takimi umowami w ostatnim czasie chwaliła się spółka. - Na pewno Impelowi pomogłoby więcej kontraktów z sektorem przemysłowym, ale o tych na razie nie informuje - twierdzi analityk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama