W ostatnich dniach inwestorzy i maklerzy często spędzają więcej czasu na oglądaniu Weather Channel (kanału podającego prognozę pogody 24 godziny na dobę) i meteorologicznych stron internetowych niż na śledzenie giełdowych kursów. Tak dzieje się m.in. w T.Rowe Price, gdzie część biurowych monitorów przełączono na kanały meteo. Analitycy głośno przyznają, że przynajmniej co kilka godzin sprawdzają oficjalne witryny amerykańskich służb meteorologicznych: National Hurricane i National Weather Service.
Gdy w portfelach inwestycyjnych znajdują się miliardy dolarów, trudno nie interesować się pogodą. Śledzenie prawdopodobieństwa kolejnej klęski żywiołowej stało się w ostatnich dniach na Wall Street powszechną praktyką. Na to zapotrzebowanie odpowiadają także media zajmujące się giełdą i biznesem. Telewizyjne kanały finansowe i informacyjne zaczęły zapraszać do siebie meteorologów. Na przykład, synoptyk z internetowego portalu AccuWeather.com miał w ciągu zaledwie jednego dnia aż 10 antenowych "wejść" na kablowym programie CNBC. Informacje o zbliżaniu się ostatniego huraganu Rita zdominowały we wtorek doniesienia o kolejnej podwyżce stóp procentowych przez Fed.
Po gigantycznych stratach spowodowanych przez huragan Katrina coraz więcej osób związanych ze światem inwestycji zaczęło dostrzegać pogodę jako jeden z głównych czynników ryzyka. Konsekwencje kataklizmu, który spustoszył stany Luizjana i Missisipi, odczuły całe Stany Zjednoczone - zwolniła gospodarka, wzrosły ceny paliw, zmniejszy się też marża zysku wielu giełdowych spółek. Pojawienie się huraganu Rita, który zagraża polom naftowym i rafineriom w Zatoce Meksykańskiej, jeszcze bardziej zwiększyło zainteresowanie procesem przewidywania pogody. - Inwestorzy stali się świadomi tego, jak pogoda może wpłynąć na ceny akcji. Kupując papiery wartościowe, trzeba wziąć pod uwagę także i ten czynnik - mówi Mort Cohen, menedżer funduszu hedgingowego w Cohen Group.
Nowy Jork