W miniony poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, że produkcja przemysłowa wzrosła o 4,6% r/r, czyli mniej niż oczekiwali ekonomiści, którzy stwierdzili komentując te dane, że wspierają one "gołębich" członków RPP. Według nich, wobec braku przesłanek do ożywienia gospodarczego, możliwe są kolejne obniżki stóp procentowych.
W ubiegłotygodniowych sondażach wyborczych kandydat na prezydenta Donald Tusk z postrzeganej pro-rynkowo Platformy Obywatelskiej wysunął się zdecydowanie na prowadzenie, wyprzedzając kandydata Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Lecha Kaczyńskiego.
"Potem w środę był przetarg pięciolatek, gdzie popyt i rentowności nie były tak agresywne i nastroje zrobiły się trochę korekcyjne. Wyszedł też sondaż, w którym to PiS wyprzedza PO i nastąpiła korekta na rynku. Później jeszcze mieliśmy sprzedaż detaliczną i inwestorzy też trochę wyprzedawali obligacje, ale dzisiaj już ceny wracają" - powiedział Zdyb.
W środę resort finansów sprzedał na aukcji obligacje pięcioletnie PS0310 o wartości 2,5 mld zł, a popyt inwestorów wyniósł 7,97 mld zł. Średnia rentowność tych obligacji wyniosła 4,412%. Na aukcji uzupełniającej resort sprzedał dodatkowo obligacje o wartości 500 mln zł, a popyt wyniósł 2,74 mld zł.
W przyszłym tygodniu najważniejszymi czynnikami dla rynku obligacji będzie wynik niedzielnych wyborów parlamentarnych oraz wynik posiedzenia RPP. Decyzja rady ma zostać ogłoszona w środę. Zdania ekonomistów są podzielone co do tego, czy rada pozostawi stopy bez zmian, czy obniży je o 25 punktów bazowych.