Potwierdziły się oczekiwania, że wyniki za drugi kwartał pod względem operacyjnym będą lepsze niż wyniki za pierwsze trzy miesiące roku. Dlatego też BDM w raporcie z 16 września powtarza prognozę, że w II połowie roku powinniśmy obserwować niewielkie ożywienie w kredytach korporacyjnych, przełom w depozytach detalicznych i utrzymanie wysokiej dynamiki w kredytach hipotecznych i konsumpcyjnych. Zdaniem Andrzeja Powierży, autora raportu, banki ciągle powinny korzystać z obniżonych kosztów działania i niskich kosztów ryzyka kredytowego, a niewielki wzrost przychodów będzie przekładać się na wyraźny wzrost zysku. Czy daje to obecnie duże szanse na zyski dla giełdowych inwestorów? Niekoniecznie. Z wyjątkiem BZ WBK i ING BSK, "karanych" przez rynek za brak wzrostu kredytów, dobre perspektywy dla banków giełdowych znalazły już swoje odzwierciedlenie w giełdowych kursach i dopiero ewentualne zmiany prognoz po wynikach za trzeci kwartał mogą zaowocować pozytywnymi rekomendacjami.
- Konsekwentnie budujące swoją pozycję rynkową BZ WBK ("akumuluj", cena docelowa 134 zł) i ING BSK ("akumuluj", cena docelowa 589 zł) wcześniej czy później zostaną docenione przez rynek, a więc w dalszym ciągu są atrakcyjne dla inwestorów o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym - uważa analityk. Ze względu na brak przejrzystości, pozostaje natomiast sceptyczny co do szans na lepszy wynik powtarzalny w Kredyt Banku ("neutralnie", cena docelowa 11,3 zł), nie wierzy też w przyszłą poprawę wyników Handlowego ("sprzedaj", cena docelowa 50 zł). Z powodu wzrostu kursu obniża rekomendację dla Millennium ("neutralnie", cena docelowa 4,6 zł) i Getin Holding ("neutralnie", cena docelowa 4,3 zł).
Sektor się dopiero rozpędza
Wyniki drugiego kwartału były na ogół wyższe od przewidywań rynkowych. Według Andrzeja Powierży, na kolejne, pozytywne zaskoczenie możemy liczyć po trzecim kwartale, który może i będzie najsłabszy w tym roku, ale i tak dużo lepszy niż trzeci kwartał roku minionego. Banki korzystając z w miarę dobrych wyników operacyjnych nie zdecydowały się na skonsumowanie zysków na obligacjach, co pozwoli dłużej utrzymać marże odsetkowe na poziomie zbliżonym do aktualnych. Dzięki większemu otwarciu na detal banki giełdowe rok 2005 zapiszą do udanych.
To, jaki będzie 2006 r., zależy od inwestycji. Jeżeli po wyborach szybko powstanie rząd dający realne szanse na odbiurokratyzowanie gospodarki, to jesienią przedsiębiorcy powinni odważyć się na inwestycje i w 2006 r. wzrost wolumenu kredytów korporacyjnych zrekompensowałby spadek spreadów depozytowych, nie osłanianych już portfelem starych, wysokorentownych obligacji.