Reklama

Banki już docenione, ale...

Korzystaj z rozpoczynających się siedmiu lat tłustych dla banków - radzi w swoim najnowszym raporcie na temat giełdowych banków BDM PKO. Choć na razie, według brokera, na rekomendację "akumuluj" zasługują wyłącznie BZ WBK i ING BSK.

Publikacja: 26.09.2005 09:11

Potwierdziły się oczekiwania, że wyniki za drugi kwartał pod względem operacyjnym będą lepsze niż wyniki za pierwsze trzy miesiące roku. Dlatego też BDM w raporcie z 16 września powtarza prognozę, że w II połowie roku powinniśmy obserwować niewielkie ożywienie w kredytach korporacyjnych, przełom w depozytach detalicznych i utrzymanie wysokiej dynamiki w kredytach hipotecznych i konsumpcyjnych. Zdaniem Andrzeja Powierży, autora raportu, banki ciągle powinny korzystać z obniżonych kosztów działania i niskich kosztów ryzyka kredytowego, a niewielki wzrost przychodów będzie przekładać się na wyraźny wzrost zysku. Czy daje to obecnie duże szanse na zyski dla giełdowych inwestorów? Niekoniecznie. Z wyjątkiem BZ WBK i ING BSK, "karanych" przez rynek za brak wzrostu kredytów, dobre perspektywy dla banków giełdowych znalazły już swoje odzwierciedlenie w giełdowych kursach i dopiero ewentualne zmiany prognoz po wynikach za trzeci kwartał mogą zaowocować pozytywnymi rekomendacjami.

- Konsekwentnie budujące swoją pozycję rynkową BZ WBK ("akumuluj", cena docelowa 134 zł) i ING BSK ("akumuluj", cena docelowa 589 zł) wcześniej czy później zostaną docenione przez rynek, a więc w dalszym ciągu są atrakcyjne dla inwestorów o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym - uważa analityk. Ze względu na brak przejrzystości, pozostaje natomiast sceptyczny co do szans na lepszy wynik powtarzalny w Kredyt Banku ("neutralnie", cena docelowa 11,3 zł), nie wierzy też w przyszłą poprawę wyników Handlowego ("sprzedaj", cena docelowa 50 zł). Z powodu wzrostu kursu obniża rekomendację dla Millennium ("neutralnie", cena docelowa 4,6 zł) i Getin Holding ("neutralnie", cena docelowa 4,3 zł).

Sektor się dopiero rozpędza

Wyniki drugiego kwartału były na ogół wyższe od przewidywań rynkowych. Według Andrzeja Powierży, na kolejne, pozytywne zaskoczenie możemy liczyć po trzecim kwartale, który może i będzie najsłabszy w tym roku, ale i tak dużo lepszy niż trzeci kwartał roku minionego. Banki korzystając z w miarę dobrych wyników operacyjnych nie zdecydowały się na skonsumowanie zysków na obligacjach, co pozwoli dłużej utrzymać marże odsetkowe na poziomie zbliżonym do aktualnych. Dzięki większemu otwarciu na detal banki giełdowe rok 2005 zapiszą do udanych.

To, jaki będzie 2006 r., zależy od inwestycji. Jeżeli po wyborach szybko powstanie rząd dający realne szanse na odbiurokratyzowanie gospodarki, to jesienią przedsiębiorcy powinni odważyć się na inwestycje i w 2006 r. wzrost wolumenu kredytów korporacyjnych zrekompensowałby spadek spreadów depozytowych, nie osłanianych już portfelem starych, wysokorentownych obligacji.

Reklama
Reklama

Jeżeli nie będzie wzrostu w kredytach korporacyjnych, czeka nas wojna o klientów detalicznych i nielicznych klientów korporacyjnych, oznaczająca dalszy wzrost detalicznych wolumenów, ale przy mocno spadających marżach.

Giełdy jak zwykle dyskontują wszystko wcześniej

Dobre perspektywy dla sektora bankowego znajdują od dłuższego czasu odzwierciedlenie w wynikach. Od wydania przez BDM ostatniego raportu sektorowego (pod koniec czerwca) notowania wszystkich banków, z wyjątkiem Handlowego, zanotowały wzrost, od 6% w przypadku "uwiązanego" do UCI BPH, aż do 36% w przypadku na nowo docenionego przez inwestorów Millennium. Z drugiej strony, analityk zauważa, że mniej niż WIG (+18%) zwyżkowały BPH, ING BSK, BRE, BZ WBK i Kredyt Bank, a więcej tylko Pekao, Getin i Millennium.

Jeżeli nie czeka nas żaden wstrząs makroekonomiczny (niespodziewana zmiana stóp czy kursów), to - według BDM - sektor bankowy należy uznać za godziwie wyceniony, a ewentualny nadzwyczajny wzrost lub spadki będą efektem zmian prognoz.

Zanim poznamy

nowe prognozy

Reklama
Reklama

Obecnie uwagę inwestorów zainteresowanych bankami mogą skupiać dwie sprawy: rozliczenie sprzedaży akcji PZU przez Millennium i losy fuzji BPH z Pekao. O pierwszej, zdaniem A. Powierży, trudno coś mądrego powiedzieć, co najwyżej skłonni do ryzyka inwestorzy mogą podjąć zakład, czy warunki umowy Millenium z BCP zaskoczą rynek pozytywnie czy negatywnie. Przy obecnym kursie, oddającym w dużym stopniu dobre oceny biznesu bankowego, wpływ jednorazowego zdarzenia będzie mniejszy, niż to się wydawało pół roku temu.

Ciekawsza w opinii analityka jest ewentualna fuzja BPH z Pekao. Jeżeli dojdzie do połączenia HVB z UCI (w co można coraz bardziej wątpić, ale rynki dalej obstawiają sukces wezwania na akcje HVB), to najprawdopodobniej BPH zostanie przejęte przez Pekao. Jeżeli parytet byłby oparty na zwykle stosowanym kryterium, czyli aktywach netto, to powinien wynosić pięć akcji nowego Pekao-BPH za jedną akcję BPH. Przy innych kryteriach mógłby wynieść od 3,4 do 6,5, średnio 4,5. Stosunkowo niski byłby parytet oparty na kursach rynkowych sprzed ogłoszenia planów fuzji UCI i HVB (3,7), ale w stosunku do niego BPH powinien być wyceniony z premią za przejęcie. Obecny rynkowy parytet jest niekorzystny dla akcjonariuszy BPH i wynosi 3,6. W raporcie można przeczytać, że to oznacza, że jeżeli zakładamy przeprowadzenie fuzji na przejrzystych warunkach i oparcie parytetu na średniej wielu kryteriów, to kupując akcje Pekao płaci się za akcje połączonego Pekao - BPH 26% drożej, niż gdy inwestor kupuje akcje BPH (przyjmując parytet ustalony na podstawie aktywów netto "premia" rośnie do 39%). Dlatego osobom zrażonym nudą ciągłych zwyżek A. Powierża radzi podjąć odważną decyzję: maksymalnie zredukować udział w Pekao i zainwestować uwolnione pieniądze w BPH. - Nie wierzę, aby fuzja była przeprowadzona z pokrzywdzeniem akcjonariuszy BPH, a to oznacza, że zakładając finalizację połączenia BPH i Pekao przy obecnych kursach, na wymianie Pekao na BPH nie można stracić. Co więcej, wydaje się, że także w przypadku niedojścia do fuzji inwestycja w BPH jest bardziej bezpieczna. Jeżeli polski nadzór wymusi sprzedaż BPH, to akcjonariusze tego banku dostaną premię za przejęcie, a Pekao pozostanie bez oczekiwanych synergii. Jeżeli zaś rozsypie się fuzja UCI i HVB, to silniej uderzy to w Pekao - podkreśla analityk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama