Reklama

Gronkiewicz-Waltz: Rozmowy z PiS skończą się po wyborach prezydenckich

Warszawa, 26.09.2005 (ISB) - Rozmowy między zwycięzcą niedzielnych wyborów parlamentarnych, Prawem i Sprawiedliwością (PiS), a Platformą Obywatelską (PO) na temat składu rządu i programu nowego gabinetu nie skończą się przed wyborami prezydenckimi, uważa Hanna Gronkiewicz-Waltz, lider PO w Warszawie. Jej zdaniem zakończenie rozmów między PiS i PO na temat rządu przed wyborami prezydenckimi jest mało realne.

Publikacja: 26.09.2005 10:48

"Nasz lider jest kandydatem na prezydenta, a w przypadku PiS-u lider jest już właściwie premierem. I to jest istotna różnica. Myślę, że przed wyborami się nie skończą w sposób definitywny" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz w wywiadzie dla RMF FM.

Cząstkowe dane Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) zebrane z 59,84% komisji wyborczych, wskazują, że zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych odniosło PiS uzyskując 26,56% głosów, zaś na drugim miejscu uplasowała się PO z 24,08%. Wyniki z 90% komisji wyborczych zostaną opublikowane po południu.

Wybory prezydenckie odbędą się 9 października. Jeżeli żaden z kandydatów nie zdobędzie 50- proc. poparcia, przeprowadzona zostanie druga tura 23 października. Sondaże wskazują, że na ponad 40-proc. poparcie może liczyć lider PO Donald Tusk.

Gronkiewicz-Waltz powiedziała także, że PO będzie starać się przekonać PiS do koncepcji podatku liniowego.

"Podatek liniowy to jest koncepcja, my możemy jeszcze przekonywać. Czy to ma być 15%? Ja widzę tu pole do manewru" - powiedziała.

Reklama
Reklama

"W ośmiu krajach podatek liniowy jest od prawie zera do 19%; te kraje mają różne stawki. Ja cały czas powtarzałam: podatek liniowy - to jest koncepcja przejrzysta" - dodała.

Potencjalny koalicjant PO, PiS, w czasie kampanii wyborczej zapowiadał, że nie zgodzi się na podatek liniowy, bo oznacza on zwiększenie obciążeń fiskalnych dla najbiedniejszych.

Gronkiewicz-Waltz nie chciała powiedzieć także, czy PO będzie forsować swojego kandydata na stanowisko ministra finansów.

"Moim zdaniem ważny jest program i ten, kto będzie zdolny do tego - najlepiej jeśli będzie to technokrata, a nie polityk. Będzie wykonywać to, co politycznie zostało ustalone" - stwierdziła.

Przed wyborami powszechna była opinia, że PiS będzie chciał mieć dla siebie resorty gospodarki i skarbu, natomiast odda PO resort finansów.

W niedzielę wieczorem taki scenariusz potwierdził agencji ISB jeden z liderów PiS. (ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama