Po wygranych wyborach przez PiS na rynku było dość nerwowo. W zeszłym tygodniu kilkakrotnie mogliśmy przeczytać opinie, że partia braci Kaczyńskich to jest to, czego inwestorzy boją się najbardziej. Jednak złoty dał się ponieść atmosferze hossy, która panuje na rynku obligacji i akcji. Te wszystkie informacje interpretują obecnie pozytywnie - tak też przyjęły wynik wyborów. Taki ich rezultat ma prowadzić do korzystnej dla gospodarki koalicji, choć za braćmi Kaczyńskimi ciągnie się opinia politycznych awanturników. Na koniec dnia za dolara płacono 3,248 zł, za euro 3,906 zł. To 3-3,5 grosza więcej niż w piątek - na początku sesji straty złotego były większe.
Osłabienie złotego po części wynikało także z 12. na 16. ostatnich sesjach wzrostu dolara względem euro. 1,203 USD to najniższy kurs wspólnej waluty od dwóch miesięcy. Zbliża się test bardzo ważnego w perspektywie długoterminowej wsparcia na 1,18-1,19 USD. Jego przełamanie pieczętowałoby zmianę tendencji długoterminowej. Dla złotego byłby to sygnał do osłabienia - przekonanie o umocnieniu dolara ograniczyłoby napływ środków na rynki wschodzące.