Reklama

Bliski koniec dobrej passy

Zbliża się koniec dobrej passy amerykańskich spółek. Po czterech latach szybkiego wzrostu w przyszłym roku ich zyski mogą się zmniejszyć - przewiduje coraz więcej ekonomistów.

Publikacja: 28.09.2005 08:12

Eksperci podają wiele czynników przemawiających za takim scenariuszem. Po dwóch huraganach, które spustoszyły Zatokę Meksykańską, bardzo wzrosły koszty energii. Bezrobocie jest niskie, wobec czego oczekiwania płacowe pracowników się zwiększają. Niemożliwy jest też znaczący wzrost wydajności. Do tego dochodzą podwyżki stóp procentowych, które najprawdopodobniej będą kontynuowane.

W takich warunkach wzrost zysków amerykańskich firm wyhamuje w pierwszej połowie przyszłego roku do zera, a w drugiej firmy mogą zanotować wręcz pogorszenie wyników - uważa ekonomista londyńskiego HSBC Global Research Robert Prior-Wandersford. - Możliwe, że marże zysku już osiągnęły szczyt - dodaje Douglas Lee, główny ekonomista w firmie Economics from Washington. Spadek zysków wróży też Ian Shepherdson z High Frequency Economics. Zdaniem tego ostatniego, słabsze rezultaty firm przełożą się na ograniczenie inwestycji, a prawdopodobnie także na bessę na giełdach.

Od końca recesji z 2001 r. zyski firm w USA pęczniały po co najmniej 15% rocznie. Departament Handlu podaje, że łącznie - do II kwartału tego roku - wzrosły o 72%. Równie długiego okresu prosperity spółki zza Atlantyku nie notowały od połowy lat 70. Wówczas między 1975 a 1978 r. ich zyski poszybowały w górę o 106%.

Na rynku już pojawiają się pierwsze symptomy pogorszenia koniunktury. Produkująca łodzie firma Brunswick, największa w tej branży na świecie, w zeszłym tygodniu poinformowała o obcięciu prognoz finansowych na przyszły rok, a linie lotnicze JetBlue ostrzegły, że kontynuacja passy kilkunastu kwartałów na plusie (od 2002 r.) stoi pod znakiem zapytania. Oba przedsiębiorstwa tłumaczą się przede wszystkim wzrostem kosztów energii.

- Jeszcze przed końcem przyszłego roku będzie można obserwować, jak zyski firm spadają. Spółki są pod presją ze wszystkich stron - rosną ceny energii, koszty pracy, a spada popyt - mówi agencji Bloomberga Ian Shepherdson.

Reklama
Reklama

Na szczęście na rynku są też optymiści. Główny strateg inwestycyjny banku Morgan Stanley, Henry McVey, uważa, że przez resztę tego i w 2006 r. zyski amerykańskich korporacji szybko wzrosną. Pomogą w tym... wysokie ceny ropy i gazu, na których skorzystają firmy z branży energetycznej. Zdaniem McVeya, czynniki mogące zahamować zwyżkę dochodów są niewystarczające, żeby istotnie zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu w USA. W tym roku skumulowany zysk na akcję spółek z indeksu S&P 500 zwiększy się do 76 USD (poprzednio szacowano 73,5 USD), wobec 67,1 USD w zeszłym roku - mówią prognozy Morgana Stanleya. W przyszłym skumulowany zysk ma wzrosnąć do 82 USD (poprzednia prognoza: 77 USD).

Ewentualny regres wyników amerykańskich firm byłby ciosem dla rynku akcji, który i tak nie radzi sobie ostatnio najlepiej. Najważniejszy wskaźnik za Atlantykiem, Dow Jones, od tegorocznego szczytu z 4 marca spadł dotąd o ponad 5%.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama