Reklama

Program ma być szybko

- Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu odbędzie się 19 października - Przyszli koalicjanci powołali zespoły do wspólnych prac nad programem rządu - Gotowa jest autopoprawka do projektu budżetu na 2006 rok.

Publikacja: 29.09.2005 07:58

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Kazimierz Marcinkiewicz, zaprezentował wczoraj harmonogram prac nad programem nowego rządu. Do przyszłego wtorku sześć zespołów problemowych porównywać będzie propozycje przyszłych koalicjantów i wskazać istotne rozbieżności. Szefem zespołu ds. gospodarczych zostać ma sam K. Marcinkiewicz. Pracę ekspertów Platformy koordynować będzie Jan Rokita. Negocjatorem z ramienia PO będzie także Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Do 10 października program rządu PO-PiS ma być już gotowy. Po tej dacie rozpocząć się mają rozmowy o składzie personalnym i strukturze Rady Ministrów. PiS dążył do zwołania pierwszego posiedzenia Sejmu "w najwcześniejszym możliwym terminie". Chodziło o 19 października, a więc jeszcze przed oczekiwaną drugą turą wyborów prezydenckich. Na taki termin zgodzili się prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz szef PO Donald Tusk. Po co ten pośpiech? - Taka data dla powołania rządu, na który czeka Polska, byłaby najlepsza - odpowiedział lakonicznie K. Marcinkiewicz.

Teki jeszcze nierozdane

Liderzy PiS nie informują na razie o obsadzie ministerstw. - Wszyscy kluczowi politycy partii oddali się do dyspozycji premierowi - powiedział nam tylko Ludwik Dorn, przewodniczący klubu poselskiego partii. PO przypaść ma stanowisko wicepremiera. PiS chce także, aby koalicjant kierował pracami około połowy resortów. Zwycięska partia zaprzecza jednak, aby przesądzone już było przekazanie Ministerstwa Finansów w ręce PO. - Opinia, że my zajmiemy się sprawami społecznymi, a Platforma gospodarką, nie jest prawdziwa - twierdzi L. Dorn. PiS poczeka także z połączeniem resortów skarbu państwa i gospodarki, dopóki nie zostaną uporządkowane sprawy własnościowe. - Mariaż obu resortów przewidujemy w II połowie kadencji - informuje L. Dorn.

Wyższe wpływy z VAT?

Reklama
Reklama

K. Marcinkiewicz zapewniał wczoraj, że gotowy już jest projekt autopoprawki PiS do projektu przyszłorocznego budżetu, przyjętego przez rząd we wtorek. Czego dotyczy - tego przyszły premier nie chciał ujawnić. PiS stara się obniżyć zaplanowany w projekcie deficyt 32,5 mld zł do zapisanego w programie partii 30 mld zł. Według naszych informacji, jedną ze zmian będzie podwyższenie planowanych przychodów z podatku VAT. PiS liczy bowiem na zwiększenie inwestycji w budownictwie po wprowadzeniu preferencyjnych kredytów z gwarancjami rządowymi. W efekcie wzrosłyby także wpływy z podatków płaconych za usługi i materiały budowlane.

Proponowany zestaw poprawek trafi teraz do PO. Choć K. Marcinkiewicz spotkał się z J. Rokitą już wczoraj rano, to dłuższe rozmowy liderów obu ugrupowań odbędą się dopiero dziś. Także dziś prace rozpocząć mają zespoły problemowe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama