Podczas czwartkowych sesji na najważniejszych parkietach przeważała tendencja zniżkowa. W Europie uznano, że wzrost indeksów giełdowych w III kwartale był zbyt duży w stosunku do spodziewanych zysków przedsiębiorstw. Ryzyko, że uzyskają one gorsze wyniki, sprawił, że Fortis Investment Management zmniejszył w swym portfelu udział akcji czołowych spółek europejskich. Jako istotny powód podał wysokie ceny ropy naftowej. Ich wczorajszy wzrost, grożący ograniczeniem zysków amerykańskich firm, wywołał też niepokój na rynkach nowojorskich.
W tej atmosferze najchętniej pozbywano się akcji największej europejskiej spółki farmaceutycznej - GlaxoSmithKline i giganta przemysłu spożywczego Nestle. W odwrocie znalazły się również notowania detalicznych firm handlowych, m.in. Boots Group i HMV Group. Pierwsza z nich poinformowała o spadku sprzedaży przez trzeci kwartał z rzędu, druga zaś obawia się, że popyt nie zwiększy się nawet w okresie świąteczno-noworocznym. Z najwyższego od czterech lat poziomu spadły notowania DaimleraChryslera.
Na Wall Street wyprzedaż objęła walory producentów lekarstw Forest Laboratories i Cypress Bioscience, gdyż produkowany przez nie środek przeciwbólowy nie okazał się wystarczająco skuteczny. Ze spadkiem ich notowań kontrastowało zainteresowanie papierami giganta branży farmaceutycznej Pfizer, który otrzymał rekomendację "kupuj" od Banc of America Securities. Ponadto zdrożały akcje PepsiCo dzięki podwyższeniu prognozy tegorocznego zysku.
Ogólny spadek indeksów giełdowych przyhamowały najnowsze dane, które wykazały wzrost amerykańskiego PKB w III kwartale o 3,3% w skali rocznej oraz zmniejszenie w zeszłym tygodniu liczby nowych bezrobotnych w USA. Z zadowoleniem przyjęto zwłaszcza fakt, że gospodarka amerykańska rozwijała się w tempie przewyższającym 3% rocznie przez dziewięć kolejnych kwartałów, tj. najdłużej od marca 1986 r.
FT-SE 100 spadł o 0,3%, CAC-40 stracił 0,45%, a DAX 0,55%. Dow Jones wzrósł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,77%, a Nasdaq o 1,12%.