Czwartkowa sesja za oceanem rozpoczęła się od spadków. Popyt jednak dość szybko opanował sytuację i jeszcze przed godziną

16.00 główne indeksy wróciły do poziomów ze środowych zamknięć. Od tygodnia na Wall Street, podobnie jak w niemieckiej czy polskiej polityce, trwa pat. Na wykresie świecowym DJIA czy S&P500 dominują, symbolizujące niepewność, szpulki.

Tę niepewność zarówno w krótkim, jak i w długim terminie, przede wszystkim buduje Fed. Z jednej strony przedstawiciele banku centralnego, w tym też jego szef Alan Greenspan, zachwalają amerykańską gospodarkę, marginalizując, a może nazbyt łagodnie traktując wysoki deficyt, powiększającą się bańkę spekulacyjną na rynku nieruchomości, czy też wpływ huraganów. Z drugiej natomiast, zapowiadają kontynuację podwyżek stóp procentowych. Oczywiście, to co mówią nie jest wewnętrznie sprzeczne. Jeżeli bowiem sprowadzać stopy procentowe do naturalnego poziomu, to tylko wtedy, kiedy gospodarka się rozwija. Jednak rynek ma duże problemy z interpretacją obecnej sytuacji. Czy kupować akcje, bo gospodarka jest bardzo silna? Czy też raczej sprzedawać, bowiem na horyzoncie pojawia się nie jedno, ale cała grupa zagrożeń?

Podobnie niejednoznaczna jest sytuacja techniczna na wykresach głównych indeksów. W praktyce od dwóch lat na S&P500 czy Nasdaq Composite trwa trend boczny. To, czy stanie się on bazą pod przyszłe, zapewne kilkuletnie zwyżki, czy też spadki, w głównej mierze zależy właśnie od postawionego wyżej pytania o przyszłą kondycję amerykańskiej gospodarki.

Znacznie klarowniej przedstawia się sytuacja krótkoterminowa. Najbliższe dni powinny bowiem upłynąć pod znakiem wzrostu. Realizacji takiego scenariusza sprzyja końcówka miesiąca, a przede wszystkim kwartału i związany z tym proces "strojenia okien". W przypadku S&P500 realny jest w tej sytuacji nawet powrót do tegorocznych szczytów (1245 pkt). Gdyby jednocześnie zbiegło się to w czasie z poważnym spadkiem cen na rynku ropy, to przy całej złożoności sytuacji technicznej nie można wykluczać nawet pokonania wspomnianych poziomów.