Kilka dni temu działalność rozpoczął "prawdziwy" fundusz rynku pieniężnego, należący do DWS. Poza nim istnieją tylko cztery takie podmioty, w PKO/Credit Suisse, TFI SKOK, GTFI i Skarbcu. Pozostałe z ok. 30 istniejących jeszcze do niedawna funduszy pieniężnych musiały zmienić nazwę, np. na skarbowy czy gotówkowy.

TFI nie palą się do tworzenia funduszy rynku pieniężnego, chociaż same zabiegały o wprowadzenie standardu. Wynika to m.in. stąd, że restrykcyjnie zinterpretowały przepisy. Przyjęły, że takie fundusze mogą inwestować tylko w instrumenty, których termin do wykupu w dniu emisji nie przekracza roku.

Jak się jednak okazało, KPWiG wydała znacznie bardziej liberalną interpretację ustawy. Problem tylko w tym, że zrobiła to na wniosek jednego z TFI, a pozostałe nic o tym nie wiedziały. Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Komisji, wynika, że fundusze pieniężne mogą inwestować np. w obligacje o zmiennym oprocentowaniu, których termin wykupu jest dłuższy niż rok, pod warunkiem że odsetki wypłacane są częściej niż raz do roku.

Po publikacji PARKIETU na ten temat, w lipcu br. sprawą zainteresowała się Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami. - Rozmawiałem z KPWiG na ten temat i otrzymałem potwierdzenie liberalnego stanowiska - mówi Marcin Dyl, prezes IZFiA.

Jego zdaniem, interpretacja przepisów to nie jedyna bariera w rozwoju funduszy rynku pieniężnego. - W ustawie o finansach publicznych, która wchodzi w życie na początku przyszłego roku, nie wprowadzono możliwości inwestowania w takie fundusze przez gminy i samorządy - twierdzi M. Dyl. Dodaje, że zabiegało o to środowisko TFI, ale nie zyskało poparcia Ministerstwa Finansów.