Historia na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie. Bank 9 marca tego roku odkupił od osoby fizycznej 50 akcji DM BOŚ za 19,9 mln zł. W efekcie udział banku w kapitale zakładowym spółki wzrósł z 99,89% do 99,93%. Oznacza to, że 19,9 mln zł BOŚ wydał na 0,04% kapitału brokera. W tej sytuacji cały dom maklerski - jakby nie liczyć - należałoby wycenić na 49,75 mld zł. Jaka desperacja w zwiększaniu udziałów! I na tym nie koniec, bo po 50 akcji brokera ma jeszcze dwóch innych członków zarządu domu maklerskiego. Zapowiada się, że bank, który zarobił w ub.r. 37,2 mln zł, wyda na kolejne 0,08% DM BOŚ blisko 40 mln zł.

- Bank nie zaproponował mi jeszcze odkupienia udziałów, podobnie zresztą jak panu Przemysławowi Sobotowskiemu. Akcje sprzedał Wojciech Sadowski. W trójkę współtworzyliśmy DM BOŚ, przed 11 laty. Do transakcji z Wojciechem Sadowskim doszło, ponieważ przeszedł do konkurencji. Sytuacja była niezręczna. Miałby dostęp do wszystkich danych, pracując w CA IB - powiedział PARKIETOWI Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ. Ale żeby za to płacić prawie 20 mln zł? - Ależ to nie były miliony tylko tysiące - uspokaja Radosław Olszewski.

- Tak pomyliliśmy się w raporcie - potwierdza Krystyna Forowicz, rzecznik banku. W innej części raportu można znaleźć informację, że kapitał zakładowy DM BOŚ na koniec czerwca wynosił 29 052 000 zł.

Wieczorem bank skorygował dane.