Ta propozycja może oznaczać koniec pięcioletniego sporu o Nasdaq, który w 1971 roku powstał jako spółka zależna National Association of Securities Dealers (NASD). Zmiana statusu prawnego, o co Nasdaq zabiega od 2000 r., przerwałaby powiązania spółki z NASD i umożliwiłaby jej stanie się niezależnym rynkiem należącym do akcjonariuszy.
Obserwatorzy zwracają uwagę, że i tak prawie każdy uważa Nasdaq za giełdę, aczkolwiek niesłusznie. W praktyce jednak rynek ten działa w zasadzie według takich samych zasad jak giełdy.
Prezes Nasdaqa Robert Greifeld uważa, że przyznanie statusu giełdy pozwoli Nasdaq szybciej podejmować decyzje, ponieważ jego zarząd nie będzie musiał zabiegać o aprobatę dyrektorów NASD. SEC będzie teraz przez 30 dni zbierać uwagi do swojej propozycji, a później podejmie ostateczną decyzję.
NASD na początku roku zmniejszył o jedną trzecią udział w Nasdaqu. Ma w tym rynku obecnie 24% udziałów, ale zachował specjalną akcję, która zapewnia mu większość w głosowaniach.
W maju Nasdaq zgodził się kupić za 1,88 mld USD w gotówce Instinet Group, co wzmocniłoby jego pozycję w rywalizacji z New York Stock Exchange. 22 września Nasdaq przedstawił w Departamencie Sprawiedliwości wymagane dokumenty związane z planowanym zakupem. Władze antymonopolowe mają 30 dni na podjęcie decyzji po otrzymaniu wszystkich dokumentów. Prezes Nasdaqa jest przekonany, że transakcja ta dojdzie do skutku.