Rynek obligacji nie zanotował większych zmian. Wsparcie zapewniła mu opublikowana wczoraj przez Ministerstwo Finansów nowa strategia zarządzania długiem, która zakłada na najbliższe lata ograniczenie emisji papierów na krajowym rynku, uważają dealerzy. Rynek jest przekonany, że na utworzenie rządu będzie musiał poczekać do rozstrzygnięcia rywalizacji o fotel prezydenta.
Potwierdził to dziś kandydat Prawa i Sprawiedliwości (PiS) na premiera Kazimierz Marcinkiewicz mówiąc, że rząd PiS i Platformy Obywatelskiej (PO) powstanie do końca tego miesiąca, jednak jego skład będzie znany po drugiej turze wyborów prezydenckich zaplanowanej na 23 października.
"Dlatego też do tego momentu będzie się utrzymywała niepewność odnośnie perspektyw fiskalnych, co będzie negatywnie wpływało na notowania obligacji (i w mniejszym stopniu złotego)" - napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP. Złoty stracił rano 0,2 procent w relacji do euro, natomiast zwyżka do dolara, zanotowana dzięki wyprzedaży amerykańskiej waluty na świecie, została ograniczona z prawie 1 procenta do 0,6 procent w stosunku do środowego zamknięcia. "Rynek pozostaje nerwowy, bo nie jest pewny, jaki będzie efekt negocjacji koalicyjnych. Brakuje nowych impulsów. Sądzę, że na razie pozostaniemy w przedziale 3,91-3,94 za euro" - powiedział dealer dużego krajowego banku.
((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))