Ostatnie wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiego Fed, sygnalizujące możliwość dłuższego niż się spodziewano cyklu podwyżek kosztów pieniądza w Stanach Zjednoczonych, zniechęcają inwestorów do bardziej ryzykownych rynków akcji. Zarządzający i maklerzy nie spodziewają się jednak kontynuacji dużych spadków na następnych sesjach w Warszawie. "Cieżko będzie rynkowi wrócić do takiej formy, by mieć nowe szczyty. Ale czeka nas jakiś przystanek po dwóch tak silnie spadkowych sesjach. Raczej czeka nas uspokojenie" - powiedział zarządzający TFI Skarbiec, Konrad Łapiński.
"Skala tego spadku wyczerpuje się. Przebiliśmy się przez wsparcie na poziomie 2.430 punktów na WIG20. Teraz kolejnym wsparciem jest linia trendu na poziomie 2.370 i jest szansa na korekcyjne odbicie od tego poziomu" - powiedział makler w CA IB Securities, Piotr Dudziński.
Wśród spółek WIG20 zagościła czerwień - zniżkowały dziś wszystkie firmy wskaźnika. Wśród tracących na wartości na pierwszy plan wysforowały się dwie największe polskie spółki paliwowe, których kursy jeszcze niedawno biły swe historyczne rekordy, oraz Agora, której notowania wciąż cierpią na zapowiadanym wzroście kosztów w czwartym kwartale. "Trzy negatywne czynniki nałożyły się na siebie. Jeden to bardzo słabe zachowanie się giełd amerykańskich w reakcji na wypowiedzi ze strony Fed, mieliśmy też raport HSBC zalecający sprzedaż akcji w naszym regionie, jako że są one zbyt drogie" - powiedział Łapiński.
"Dołożyła się ponadto potencjalna podaż ze strony Nafty Polskiej, która według doniesień prasowych rozważa sprzedaż części akcji Grupy Lotos. Jeśli się zbiorą takie informacje razem to mamy ładną wyprzedaż" - dodał.
W swoim raporcie z 4 października HSBC utrzymało rekomendację "niedoważaj" z przyimkiem "zdecydowanie" dla Polski ("heavily Underweight"), ale obniżyło ją dla Czech i Węgier do "nautralnie" z "przeważaj". Zdaniem HSBC, waluacje na tych rynkach nie zostawiają już dużo miejsca na wzrost, a tamtejsza sytuacja gospodarcza pogarsza się. Natomiast, jak podaje prasa, Nafta Polska - 52-procentowy udziałowiec Grupy Lotos - rozważa sprzedaż 7,8-procentowego pakietu akcji spółki. Skarb państwa - 100-procentowy właściciel Nafty, posiada dodatkowo siedem procent kapitału Grupy.