Akcje i PDA PC Guard zadebiutowały na warszawskiej giełdzie w środę 5 października. Do obrotu trafiło 0,5 mln akcji oraz taka sama ilość praw do akcji serii C. Papiery serii A i B są w rękach kilkunastu osób fizycznych - założycieli spółki. Walory serii C sprzedawane były w połowie września, w ofercie publicznej, po cenie emisyjnej 6 zł. Na akcje tej serii zapisało się 62 inwestorów. Redukcja przekroczyła 60%.
Już środowy debiut pokazał, że PC Guard (mimo że spółka jest bardzo mała jak na giełdowe realia - obroty roczne to mniej niż 5 mln zł), skupił na sobie uwagę sporej części inwestorów. Na koniec sesji PDA kosztowały już 12 zł (wzrost o 100% od kursu odniesienia, który był równy cenie emisyjnej), a akcje 9,6 zł. Czwartkowa (spadkowa) sesja przyniosła korektę na PDA. Spadek sięgnął 15% do poziomu 10,2 zł. W tym czasie akcje podrożały prawie 36% i kosztowały już 13,05 zł. Piątkowe notowania dalej przebiegały pod znakiem znacznej nierównowagi rynku. Mimo kilkakrotnego zawieszania notowań, kurs podlegał ogromnym wahaniom. Na koniec sesji akcje kosztowały 15 zł (wzrost o 13,6%), a PDA 14,9 zł (skok o 46%). To oznacza, że przez trzy sesje akcje podrożały o 150%, a PDA o 148%. Obroty na PDA przekraczają dziennie 1 mln zł. Na akcjach są znikome.
- Nie mam bladego pojęcia, dlaczego nasze papiery tak szybko drożeją - powiedział Dariusz Grześkowiak, prezes PC Guard. - Mam nadzieję, że inwestorzy docenili doskonałe perspektywy spółki, które znajdą potwierdzenie już w raportach finansowych za trzeci kwartał - dodał. Przyznał, że bieżąca wycena, jego zdaniem, lepiej oddaje wartość PC Guard. - Nasza oferta nie była duża, dlatego w celu zachęcenia inwestorów musieliśmy zaoferować spore dyskonto, jak się teraz okazało, chyba zbyt duże - podsumował.