Reklama

Państwowy, czyli ważny

Instytucja państwowa? Tutaj numerek jest ważniejszy niż klient

Publikacja: 10.10.2005 09:57

Wąsaty konduktor od niechcenia pokazał nam przedział "dla osób z dziećmi do 4 lat". W środku siedziały dwie pary ze śpiącym na siedzeniach przychówkiem. Upewniwszy się, że w innych przedziałach sytuacja nie wygląda lepiej, zajęliśmy dwa ostatnie miejsca. Półroczną córeczkę trzymałem na rękach. W sąsiednim, służbowym przedziale, rozsiadł się konduktor. Był sam.

Na następnej stacji do pociągu wsiedli kolejni rodzice z maluchem w wózku. Wąsacz i ich skierował do naszego przedziału. Tym razem ojcowie musieli stanąć na korytarzu.

- Czy gdyby wsiadła kolejna rodzina z dzieckiem, też skierowałby ją pan do tego przedziału? - spytałem, oczekując od kolejarza chociażby namiastki ludzkiego zachowania. - Takie są przepisy - konduktor zaskoczył mnie kompletnie.

- Tam tłoczą się matki z małymi dziećmi, a pan tu siedzi sam. Nie jest panu tak zwyczajnie, po ludzku wstyd? - spytałem, nie oczekując już niczego od wąsacza. - Nie - brzmiała krótka, kolejarska odpowiedź.

Najwyraźniej jednak samemu konduktorowi wydała się ona zbyt lakoniczna, bo po chwili dorzucił: - Tu jest zakład pracy. Co będzie, jak przyjdzie kontrol?

Reklama
Reklama

- Oj, niedługo pan tu już popracuje, gdy was w końcu sprywatyzują - rzucił konduktorowi stojący za mną zdenerwowany ojciec.

Starszy pan najwyraźniej nie zauważył, gdy na świetlnej tablicy pokazał się jego numerek. Do pocztowego okienka podszedł chwilę później. - Nie mogę pana obsłużyć, bo teraz nie pana numerek - niecierpliwiła się pracownica Poczty Polskiej. Gdyby nie interwencja innych klientów, starszy pan z pewnością musiałby ponownie poczekać na swoją kolej.

- Czy pana coś tu dziwi? - ironizował potem jeden z interweniujących. - Przecież to jest instytucja państwowa, tutaj numerek jest ważniejszy niż klient.

"W rękach Skarbu Państwa pozostaną te spółki i przedsiębiorstwa, które są ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa gospodarczego, ważnych powodów regionalnych lub konieczności tworzenia marki polskiej. W tej grupie znalazłoby się kilkanaście spółek, które pozostaną własnością państwa. Są to m.in. BGK, Totalizator Sportowy, sieci energetyczne, gazowe i kolejowe, górnictwo węgla kamiennego i brunatnego, Lasy Państwowe, LOT, Telewizja Polska i Polskie Radio.

Druga grupa - to mniej więcej 20 spółek, w których państwo zachowa pełną kontrolę, tj. 50 procent plus jedna akcja. Byłyby to m.in. PKO BP, PZU SA, LOTOS, LOT, Poczta Polska, KGHM Polska Miedź (ok. 45%), koncern energetyczny BOT i PKE, PSE, a także Polski Holding Farmaceutyczny". Skąd ten cytat? Z programu Prawa i Sprawiedliwości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama