Reklama

Zamieszanie będzie trwać

Złoty w górę, dług w dół - taka była reakcja na wyniki I tury wyborów prezydenckich. Rynek pozytywnie ocenił fakt, że zwycięzcą jest Donald Tusk, ale inwestorzy uznali, że do ogłoszenia II tury będzie trwać zamieszanie związane z tworzeniem koalicji i rządu.

Publikacja: 11.10.2005 07:58

Po ogłoszeniu wyników I tury złoty nieco się wzmocnił - euro kosztowało 3,9015 zł przy 3,9091 w piątek wieczorem, a dolar - 3,2115 zł, gdy w piątek było to 3,2252 zł. Potem euro jeszcze straciło do złotego. Po południu za wspólną walutę trzeba było zapłacić 3,88-3,89 zł.

Co ciekawe - gdy złoty zyskiwał, w dół poszły ceny długu.

- To, że umocniła się waluta, może wynikać z faktu, że wciąż wielu inwestorów oczekuje na sprzedaż walut, którą zapowiedziało Ministerstwo Finansów - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego.

Generalnie bowiem wyniki wyborów były dla rynku rozczarowujące. Fakt, że do wyboru prezydenta potrzebna będzie druga tura, oznacza, że nadal nie będzie ani umowy koalicyjnej, ani rządu. To przedłuży niepewność na rynku.

- Dopóki sytuacja polityczna się nie rozstrzygnie, nic specjalnego nie będzie się działo na rynku - twierdzi ekonomistka BH.

Reklama
Reklama

Także Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, uważa, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni na rynku nie będzie się wiele działo.

- Będzie duża zmienność cen długu i złotego, ale te ruchy będą niewielkie, w granicach kilku punktów bazowych i kilku groszy - mówi. - Tak naprawdę trend będzie zależał od inwestorów zagranicznych, którzy nie będą podejmować w tym czasie istotnych decyzji, na temat wycofania się z Polski czy też zwiększenia zaangażowania w naszym kraju.

Możliwa jest jednak nieco głębsza korekta, jeśli sondaże, które do tej pory wskazują na zwycięstwo Donalda Tuska nad Lechem Kaczyńskim, zmienią się na korzyść tego ostatniego.

- W takim wypadku w krótkim terminie może dojść do korekty, potem jednak sytuacja się uspokoi. Praktycznie bowiem do wiosny nic złego nie powinno się dziać -- uważa J. Jankowiak.

Scheda po przegranych

Politolodzy twierdzą, że o zwycięstwie Donalda Tuska czy Lecha Kaczyńskiego może przesądzić poparcie elektoratu przegranych kandydatów. Ani Andrzej Lepper, ani Marek Borowski nie podjęli jeszcze decyzji o poparciu któregoś z nich. Sondaże exit-polls wskazywały, że głosujący na lidera Samoobrony wolą kandydata PiS (w proporcji 5:2), natomiast popierający szefa SdPl preferują D. Tuska (3:1). - Na mnie będą przechodziły, jak sądzę, głosy tych wszystkich, których nie interesuje liberalny eksperyment w naszym kraju - oświadczył już wczoraj Lech Kaczyński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama