Tak jest i w tym roku - zwłaszcza że wybory prezydenckie odbywają się tuż po parlamentarnych.
"Ale równocześnie można powiedzieć, że - biorąc pod uwagę intensywność okresu wyborczego w tym roku [...] - to i tak nasze rynki radzą sobie w tym roku zupełnie dobrze" - powiedział członek rady.
Świadczy to o dojrzałości polskiej gospodarki i systemu politycznego.
"Z jednej strony rynki się przygotowały, z drugiej strony to chyba pokazuje, że siła tego czynnika politycznego nie jest tak wielka, jak była kiedyś, że gospodarka posiada tutaj pewną autonomię w swoich działaniach i to dobrze. To dowodzi, że cały system jest po prostu bardziej niż kiedyś stabilny" - uważa Filar.
Przyznał, że rynki będą przez najbliższe dwa tygodnie czekały na ostateczny wynik wyborów parlamentarnych, a przede wszystkim - na kształt nowego rządu, który ma powstać wkrótce po tych wyborach.