Zlecenie od dużych europejskich konsorcjów Johnson Controls i Faurecia ma pozwolić lepiej wykorzystać moce produkcyjne niedawno otwartej fabryki w Użgorodzie na Ukrainie. Realizacja kontraktów ma zająć 5-7 lat. Ich szacunkowa wartość wyniesie ponad 300 mln zł. - Może jeszcze wzrosnąć, gdyż są to jedynie wstępne szacunki. Umowa wymaga od nas dużej elastyczności. Kontrahenci mogą w krótkim czasie zwiększać lub zmieniać zamówienia - zapowiada Jerzy Pięta, rzecznik prasowy Groclinu.
Fabryka na Ukrainie ma coraz większe znaczenie dla grupy kapitałowej. Zatrudnia już 500 osób, trwa nabór kolejnych 300. Docelowo ma być ok. 2000 pracowników. - To więcej niż w jakimkolwiek naszym zakładzie w Polsce - zaznacza J. Pięta. Nie zdradza jednak, jaka część przychodów grupy będzie generowana przez Groclin Karpaty. - Mogę jedynie powiedzieć, że jej udział będzie wzrastać. Niewykluczone że w przyszłości firma ukraińska będzie odgrywać kluczową rolę w grupie - dodaje. Jego zdaniem, nie zmieni tego nawet niepewna sytuacja polityczna u naszych sąsiadów. - Wciąż nie jest pewne, czy ukraińskie władze zrefundują nam odebrane ulgi inwestycyjne. Mimo to działalność gospodarcza wciąż jest tam bardzo opłacalna - podkreśla.
Groclin poinformował o kontraktach, których podpisanie zapowiadał przed sesją. Kurs spółki wzrósł o 2,7%, do 95,5 zł. Spółka w pierwszym półroczu 2005 r. miała 22,61 mln zł skonsolidowanego zysku netto (26,24 mln zł rok wcześniej). Przychody wyniosły 259,21 mln zł (251,36 mln zł).