- Nie mogliśmy zaakceptować faktu, że zarząd spółki zwraca się do nas z prośbą o obniżenie tegorocznego budżetu sprzedaży o 30% - uzasadniała powody piątkowego zdymisjonowania prezesa Elżbieta Zybert, przewodnicząca rady nadzorczej Simple. Przyznała, że wyniki giełdowej spółki za III kwartał będą słabe. Kiepskimi rezultatami zakończy się także, zazwyczaj najlepszy dla spółek IT, ostatni kwartał. Zdradziła, że plan na ten rok (który nie będzie zrealizowany) zakładał obroty na poziomie co najmniej 13 mln zł. W 2004 r. przychody firmy wyniosły 13,4 mln zł.
Konieczne reformy
E. Zybert jest prezesem firmy Cron, która od wiosny br. akumuluje akcje Simple i jest już największym udziałowcem giełdowej spółki. Kontroluje ok. 18% głosów. Żeby skupić taki pakiet wydała grubo ponad 1 mln zł. - Jako Cron jesteśmy głęboko rozczarowani wynikami inwestycji, dlatego musimy podjąć radykalne kroki - wyjaśniła. - Działania bieżące nie uzdrowią Simple. Przedsiebiorstwo potrzebuje silnego przywódcy, który gruntownie je zrestrukturyzuje. W przeciwnym razie zniknie z rynku - dodała.
Przyznała, że nie będzie to łatwe zadanie, bo Simple było do tej pory kierowane, i wciąż jest, przez grupę osób fizycznych, założycieli spółki, którzy w małym stopniu są zainteresowani zmianą tego układu. - Prowadzimy ostre spory w radzie nadzorczej, jak dalej prowadzić ten biznes - powiedziała E. Zybert.
Przedstawiciele Crona są w RN w mniejszości. Rada liczy sześć osób, ale na jednym miejscu jest wakat. Pozostali akcjonariusze chcą wzmocnić swoją pozycję i dlatego złożyli wniosek o zwołanie walnego zgromadzenia, na którym chcą (głosując grupami) wprowadzić kolejnego przedstawiciela. Będą dysponować wystarczającą siłą, żeby zastopować reformy, których domaga się Cron. Mimo to inwestor nie chce wkraczać z nimi na wojenną ścieżkę. - Nie widzimy powodów, dla których nasi koledzy mieliby nie mieć swojego kolejnego reprezentanta w radzie - stwierdziła E. Zybert.