Wewnętrzne śledztwo w spółce wykazało, że Refco Global Holdings, firma inwestycyjna kontrolowana przez Bennetta, pożyczyła od Refco pokaźną sumę. Dług został spłacony w całości, razem z należnymi odsetkami. Cała operacja powinna była jednak być

uwzględniona w raportach finansowych spółki, co nie miało miejsca. Rada nadzorcza Refco uznała, że straciła zaufanie do Bennetta i zawiadomiła o sprawie władze regulacyjne. Jego miejsce zajmie na razie William Sexton, który tuż przed nagłośnieniem afery złożył rezygnację z funkcji szefa operacji finansowych firmy.

Już dziś wiadomo, że sprawozdania finansowe Refco za lata 2002-2005 będą zrewidowane. Raport, dotyczący zakończonego w sierpniu kwartału finansowego, zostanie opublikowany z dużym opóźnieniem.

Refco wszedł na giełdę w sierpniu br. Oferta akcji spółki przyniosła w sumie 583 mln USD. Rynek zareagował na urlopowanie Bennetta 45-proc. spadkiem kursu Refco, mimo że firma zapewnia, iż na zakwestionowanych transakcjach nie ucierpiał żaden klient. Przed wejściem na giełdę Bennett kontrolował 34% akcji spółki. Obecnie nadal pozostaje jej największym udziałowcem.

Refco jest jednym z głównych graczy na rynku surowcowo-towarowym - od dostaw bydła po kontrakty futures na złoto. Zatrudnia 2400 osób, w 14 krajach.