W ciągu minionego tygodnia ceny aluminium wzrosły na londyńskiej giełdzie o 3,7% i po raz pierwszy od 23 sierpnia przekroczyły poziom 1900 USD za tonę. Jedną z przyczyn tego ożywienia był powrót wciąż znaczącego popytu z Chin po trwających tydzień obchodach święta narodowego.
Przede wszystkim jednak przy wciąż bardzo chwiejnej równowadze na rynku między podażą i popytem, z lekką przewagą tego ostatniego, do podnoszenia cen aluminium już przystąpili lub wkrótce przystąpią jego najwięksi producenci. Takie działania prędzej czy później, raczej prędzej, znajdują odzwierciedlenie w cenach kontraktów terminowych.
Producenci uzasadniają podwyżki cen tym, że zaczęli mniej zarabiać. Dobitnie świadczą o tym kwartalne wyniki największej spółki z tej branży, amerykańskiej Alcoa. Jej zysk ze sprzedaży aluminium spadł w III kw. o 11%, mimo że średnia cena aluminium w tym okresie była o 5% wyższa niż przed rokiem. O wiele bardziej jednak wzrosły ceny gazu ziemnego i chemikaliów, takich jak soda kaustyczna, stosowana do wydobywania aluminium z rudy boksytu. W bieżącym kwartale Alcoa spodziewa się wyższych cen aluminium w wyniku dużego popytu ze strony producentów samolotów i samochodów, a także przemysłu opakowań.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1930 USD, o 27 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 1861 USD za tonę.