Po silnej przecenie z pierwszego tygodnia października notowania indeksu WIG20 ustabilizowały się. Od trzech sesji kurs wskaźnika porusza się pomiędzy 2420 a 2460 pkt. Towarzyszą mu bardzo małe, jak na ostatnie tygodnie obroty (średnio 400 mln zł). Zatrzymanie niekorzystnej tendencji nie daje jeszcze podstaw do kupna akcji. Niedźwiedziom sprzyja bowiem okno bessy z 6 października, które kończy się dopiero w okolicy 2500 pkt. Z drugiej strony byki mają wsparcie w

5-mies. linii trendu wzrostowego, która znajduje się tuż powyżej 2400 pkt. Obecnie jest to najważniejsza bariera popytowa. Po jej przełamaniu, znacznie wzrośnie ryzyko kontynuacji zapoczątkowanej kilka dni temu przeceny. Jeżeli do tego dojdzie, to notowania WIG20 dość szybko powinny wylądować w okolicy 2300 pkt, czyli na wysokości wsparcia tworzonego przez górną granicę kanału wzrostowego, która ograniczała zwyżki indeksu od września 2003 roku do sierpnia 2005 roku. Dotarcie do tego poziomu nie będzie jednak oznaczało zakończenia przeceny. Warto pamiętać o fakcie, że trzy główne korekty, jakie miały miejsce w zapoczątkowanym w 2003 roku trendzie wzrostowym, zmniejszały wartość WIG20 o około 15%. Gdyby i tym razem miało dojść do podobnej przeceny, to indeks wróciłby poniżej 2200 pkt.

O rosnącym ryzyku wystąpienia poważniejszej korekty od pewnego czasu informują wskaźniki techniczne. Na wykresie systemu kierunkowego, średni indeks ruchu kierunkowego zmienił trend na spadkowy, a linie kierunkowe są o krok od wygenerowania sygnału sprzedaży. Niekorzystnie zachowują się wskaźniki średnioterminowe. Słupki tygodniowego MACD-histogramu po osiągnięciu rekordowego wykupienia skierowały się w stronę poziomów równowagi. Sygnał sprzedaży stał się więc faktem i do jego zanegowania byki będą potrzebowały naprawdę dużo pieniędzy. Po przecenie z początku października nieznacznie poprawił się natomiast obraz wskaźników krótkoterminowych. Przy rosnącej zmienności rynku ich znaczenie staje się jednak coraz mniejsze.