Po optymistycznym wtorku wczoraj na rynku znowu zagościły spadki. W efekcie notowania kontraktów znajdują się blisko krótkoterminowego wsparcia w postaci ostatniego dołka (2378 pkt). W komentarzu po czarnej sesji w ubiegły czwartek pisałem, że efektem panicznej wyprzedaży będzie z jednej strony przejściowe odbicie notowań, jednak w dalszej perspektywie prawdopodobne będą kolejne spadki. Wczorajsza słaba sesja potwierdza, że ten scenariusz pozostaje aktualny. Co prawda nie jest jeszcze przesądzone, że trwający od ubiegłego piątku ruch powrotny dobiegł już końca, ale jest on słaby. Na razie byki osiągnęły niewiele. Nie udało się podciągnąć kursu futures powyżej przebitego tydzień temu wsparcia wynikającego z dołka z 23 września (2420 pkt). Niezagrożona pozostaje luka bessy rozciągająca się między 2448 pkt a 2480 pkt. Z kolei do wspomnianego wsparcia brakuje bardzo niewiele - 15 pkt. Jego przebicie może być dobrą okazją do otwarcia lub powiększenia krótkich pozycji. Kontynuacja krótkoterminowego trendu spadkowego staje się coraz bardziej prawdopodobna.
Warto zwrócić uwagę, że gwałtowna przecena w ubiegłym tygodniu powstrzymana została idealnie na 23,6-proc. zniesieniu fali wzrostowej trwającej od połowy maja. To sugeruje, że w przypadku dalszych spadków istotne będzie kolejne zniesienie (38,2%), znajdujące się na wysokości ok. 2265 pkt. Poziom ten będzie tym istotniejszy, że niewiele poniżej jest wsparcie wynikające z lokalnego szczytu wyznaczającego początek korekty w sierpniu.
Do czasu przebicia wsparcia na poziomie 2378 pkt nie da się wykluczyć krótkoterminowej konsolidacji w okolicy 2400 pkt. W takim razie dobrym rozwiązaniem będzie wstrzymanie się z podejmowaniem decyzji.