Akcjonariusz Protektora złożył już pozew. Wcześniej oprotestował uchwałę. Chodzi o decyzję NWZA z 29 sierpnia, zmieniającą termin wypłaty dywidendy z zysku za zeszły rok (3 zł na akcję). Nadzwyczajne walne zdecydowało, że właściciele dostaną pieniądze nie 31 sierpnia, ale 30 grudnia. Główni udziałowcy lubelskiego producenta butów - BZ WBK, BGK i prezes Protektora Piotr Kwaśniewski - byli w tej sprawie jednomyślni, mniejsi gracze - nie. Podczas NWZA do uchwały w tej sprawie zostały zgłoszone dwa protesty. Jak się okazuje, przynajmniej w jednym przypadku był dalszy ciąg - wystąpienie przeciwko spółce do sądu.

Gdyby giełdowa firma przegrała spór z akcjonariuszem, musiałaby natychmiast wypłacić pieniądze i zapewne jeszcze odsetki, liczone od 31 sierpnia. Jest mało prawdopodobne, że podołałaby temu finansowo. Tym bardziej że nie można mieć pewności, że zdoła wypłacić dywidendę w nowym terminie.

Właśnie odwołała prognozy tegorocznej sprzedaży (41 mln zł), zbudowane w oparciu o założenie, że jeszcze w tym roku rozpocznie realizację dużego, trzyletniego kontraktu z Agencją Mienia Wojskowego. To wprawdzie wciąż nie jest wykluczone, ale sprawa odsuwa się w czasie bardziej niż spółka mogła się tego spodziewać - najpierw z powodu unieważnienia i skierowania do sądu wygranego przez Protektora przetargu, a teraz - z powodu odroczenia rozprawy. Sąd miał rozpatrzyć sprawę we wrześniu. Odroczył ją, nie podając nowego terminu. Podobnie nie wiadomo, kiedy sąd zajmie się sprawą z powództwa akcjonariusza, niezadowolonego ze zmiany terminu wypłaty dywidendy.

"Wojskowy" kontrakt miał zapewnić spółce nie tylko odpowiednio wysokie obroty, ale również zyski - choć wyraźnie mniejsze niż w poprzednich latach.