Reklama

Walka z manipulacją

Nowe przepisy, które wkrótce wejdą w życie, ułatwią tropienie manipulacji instrumentami finansowymi. Czy dzięki temu kluczem do sukcesu w walce z tym procederem staną się zmiany organizacyjne i edukacja tych, którzy ścigają przestępstwa giełdowe?

Publikacja: 14.10.2005 07:53

W maju 2004 r. uprawnienia KPWiG w zakresie walki z manipulacją, która została wreszcie zdefiniowana, zostały istotnie poszerzone. Komisja uzyskała m.in. prawo prowadzenia postępowań wyjaśniających, a w ich ramach - uzyskiwania informacji skarbowych czy billingów.

Skuteczna blokada?

Od 24 października Komisja uzyska dodatkowe możliwości, np. administracyjnego karania niektórych przypadków manipulacji czy blokowania na 48 godzin rachunków. Z kolei prokuratura będzie mogła nawet po upływie zarządzonej przez siebie blokady rachunku (maksimum trzy miesiące) na dłużej "unieruchomić" pieniądze czy papiery na poczet zabezpieczenia majątkowego. Czy Komisja potrzebuje następnych "narzędzi"? - Nie. Musimy skonsumować te, które mamy - ocenia Robert Wąchała.

Czy i jakie zmiany są zatem potrzebne, by walka z manipulacją była bardziej skuteczna? - Korzystne byłoby utworzenie pionu śledczego w ramach Komisji. To zapewniałoby lepszą komunikację - twierdzi R. Wąchała. - Prokuratura powinna pozostać niezależna - komentuje prokurator Jolanta Przybyłko. Jej zdaniem, dobre efekty przyniosło powołanie w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej specjalnego działu zajmującego się przestępstwami giełdowymi. Pracuje w nim sześciu prokuratorów. - Powstają akty oskarżenia. Uzyskujemy wyroki skazujące. Z nadzieją patrzę w przyszłość.

- Cały czas bardzo ważna jest edukacja. Znajomość przepisów dotyczących rynku kapitałowego jest niska, także wśród sędziów - mówi Marek Wodnicki, dyrektor działu prawnego GPW. Wtórują mu Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych i R. Wąchała. - To szerszy problem. Wielu inwestorów narzeka, że wiedza prokuratorów i wyczucie rynku są, delikatnie mówiąc, niewystarczające - mówi J. Dominiak. - To odwzajemnione uczucie - broni się J. Przybyłko. - Inwestorzy, nawet o powszechnie znanych nazwiskach, czy osoby piastujące kierownicze funkcje w dużych spółkach, wykazują rażącą nieznajomość prawa.

Reklama
Reklama

Wszyscy uczestnicy debaty zgodzili się, że postępowania dotyczące przestępstw giełdowych są trudne i niewiele da się poradzić na długi czas ich trwania. - Efekty naszej pracy weryfikuje sąd, a każdą wątpliwość rozstrzyga na korzyść oskarżonego - tłumaczy J. Przybyłko.

Manipulacja ofertą

Prokurator zwróciła uwagę na dobrą współpracę z Komisją i fakt, że dzięki postępowaniom wyjaśniającym KPWiG do prokuratury trafiają lepiej udokumentowane zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wciąż jednak istnieją spory merytoryczne, np. o to, czy pod rządami aktualnych przepisów możliwa jest manipulacja na rynku pierwotnym, np. poprzez czarny PR. Prokuratura uważała, że nie. - Spór dotyczył trzech przypadków. W dwóch Komisja złożyła zażalenie na nasze stanowisko. W trzecim sąd przyznał rację KPWiG, więc prokuratura wszczęła postępowanie - stwierdziła. Chodzi, jak ustaliliśmy, o Polmos Lublin.

Nowe przepisy już nie pozostawiają wątpliwości: manipulacja może mieć miejsce - np. poprzez czarny PR - w czasie ofert publicznych. Będzie karana administracyjnie (kara może wynieść do 200 tys. zł) przez KPWiG.

Mimo niepokojących sygnałów z ostatnich dni, o których pisał PARKIET - bezprecedensowy wzrost kursu akcji PC Guard, "ustawione" transakcje na kontraktach walutowych, czy dziwne zachowanie notowań Poligrafii - uczestnicy debaty nie sądzą, byśmy mieli do czynienia z okresem wzmożonej manipulacji instrumentami finansowymi na giełdzie. - Były pod tym względem gorsze okresy - zapewnił R. Wąchała.

Największe afery - co dalej?

Reklama
Reklama

PARKIET wytropił i szczegółowo opisywał dwie największe afery na naszym rynku kapitałowym: 4 lutego i 4Media.

Pierwsza dotyczy rynku kontraktów terminowych (zarobiła spółka z Wysp Dziewiczych, stracili drobni inwestorzy i biura maklerskie). Miała miejsce 4 lutego 2004 r. Mimo błyskawicznych działań Komisji, a nawet czasowej blokady rachunku, beneficjent wypłacił pieniądze i pozostaje bezkarny. Śledztwo trwa. - Jest na końcowym etapie. Istnieje szansa, że zakończy się w tym roku - twierdzi prokurator Przybyłko.

W przypadku 4Media, KPWiG ocenia, że prezesi spółki manipulowali jej kursem i popełnili wiele innych przestępstw. Stanowcze działania Komisja podjęła na początku 2003 r., kiedy firma w praktyce już się "rozpłynęła". Prokuratura rozpoczęła śledztwo kilka miesięcy później. Trwa do dziś. Nikomu nie postawiono zarzutów. - Co nie oznacza, że to się nie zmieni - komentuje prokurator Przybyłko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama