Reklama

Paradoks wykonania budżetu

Zmiany wzorców konsumpcyjnych to procesy, które z reguły są widoczne dopiero z perspektywy kilku lat, a nie jednego roku.

Publikacja: 14.10.2005 08:29

Deficyt budżetowy od stycznia do września wyniósł około 51% planu z tegorocznej ustawy budżetowej. Przypomnijmy, że po sierpniu budżet został zrealizowany w 52,8% oraz że harmonogram dochodów i wydatków zakładał wzrost wykonania budżetu do 81,5% we wrześniu. Dobry wynik zawdzięczamy głównie wysokim dochodom, w mniejszym zaś stopniu oszczędnościom wynikającym z obsługi zadłużenia zagranicznego.

Łatwo wyjaśnić, że niższe koszty obsługi zagranicznego długu wynikają bezpośrednio ze znacząco mocniejszego kursu złotego, niż założony pierwotnie w budżecie. Znaczny wzrost dochodów z podatków pośrednich, który jest - zdaniem Ministerstwa Finansów - główną przyczyną lepszego wykonania budżetu, o tyle zaskakuje, że nastąpił w warunkach znacznie słabszego, niż to założył rząd, wzrostu gospodarczego oraz nieco niższej inflacji.

Ustawa budżetowa zakładała bowiem wzrost gospodarczy grubo ponad 4% oraz inflację średnioroczną bliską 2,5% rok do roku. To paradoks, który można wytłumaczyć na co najmniej kilka sposobów.

Pierwszym wytłumaczeniem może być zmiana struktury konsumpcji w kierunku towarów opodatkowanych wyższymi stawkami VAT. Dane o sprzedaży detalicznej pokazują co prawda wzrost dynamiki sprzedaży takich artykułów, jak meble oraz sprzęt RTV czy AGD oraz pewne obniżenie dynamiki cen żywności - nie obrazuje jednak to, moim zdaniem, tak znaczącej zmiany zachowań konsumpcyjnych Polaków, aby samo w sobie było w stanie wyjaśnić powyższy paradoks. Ponadto zmiany wzorców konsumpcyjnych to procesy, które z reguły są widoczne dopiero z perspektywy kilku lat, a nie jednego roku. Drugim możliwym powodem są wyższe ceny ropy, powodujące większe wpływy z VAT na paliwa. Nie jest to jednak kwota na tyle znacząca, aby była w stanie wyjaśnić tak znaczący wzrost dochodów. Kolejnym argumentem może być ewentualne niedoszacowanie skutków zmiany ustawy o VAT, która weszła w życie na początku roku. Wreszcie dodatkowe dochody mogą być skutkiem wyższej ściągalności podatków od firm, które starając się o unijne dotacje bardziej skrupulatnie niż dotychczas rozliczały się z urzędami skarbowymi. Hipotezę tę wydają się potwierdzać równie wysokie wpływy do budżetu państwa z podatku CIT mimo generalnie gorszych (niż przyjęto w budżecie) warunków makroekonomicznego otoczenia biznesu. I to właśnie te dwie ostatnie hipotezy są - moim zdaniem - najbardziej trafne, choć do sukcesu przyczyniło się wiele czynników.

Autor to główny ekonomista

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama