"Nie było żadnych danych ani innych ważniejszych informacji, zatem źródłem korekty była sytuacja globalna - zresztą wystarczy spojrzeć na to, co się działo nie tylko na innych rynkach wschodzących, ale także na rynkach bazowych" - dodał.
Dlatego, jego zdaniem, trudno nazwać odwrót inwestorów, zwiększoną awersją na ryzyko związane z inwestowaniem na emerging markets.
"Gdyby tak było, to rynki bazowe zachowywałyby się co najmniej neutralnie, a tam też mieliśmy spadki" - stwierdził Zdyb.
W przyszłym tygodniu inwestorzy będą czekać głównie na dane o produkcji przemysłowej za wrzesień, które będą opublikowane w środę.
"To zdecydowanie najważniejsze wydarzenie przyszłego tygodnia, to ostatnie dane za trzeci kwartał i będą prawdopodobnie ważne dla polityki pieniężnej" - stwierdził Zdyb.