Oferta akcji drugiej firmy na skandynawskim rynku ubezpieczeniowym przyniosła jej właścicielowi - fundacji non profit Tryg i Danmark - 5,68 mld koron duńskich, czyli 915 mln USD. Fundacja zamierza wykorzystać pieniądze na inwestycje w innych branżach.
Wśród inwestorów finansowych popyt na papiery TrygVesty przekroczył podaż aż 16-krotnie i według przedstawicieli europejskiego oddziału Morgana Stanleya, pod tym względem była to najlepsza z 15 zorganizowanych przez nich emisji akcji w tym roku. Za walory TrygVesty trzeba było zapłacić po 230 koron, czyli maksimum z cenowych widełek. W piątek, w pierwszym dniu notowań na giełdzie, kurs ubezpieczyciela skoczył nawet o 14% i za papiery oferowano już powyżej 260 koron. Kapitalizacja spółki sięgnęła 17,8 mld koron, czyli 2,87 mld USD.
Analitycy dobrze oceniają decyzję o wprowadzeniu TrygVesty na giełdę (w wolnym obrocie znalazło się 36% akcji spółki). - Branża ubezpieczeniowa w Skandynawii nabrała wiatru w żagle - twierdzi Torsten Bech z Jyske Banku. - Oceniamy, że akcje TrygVesty mają potencjał, by w ciągu dwunastu miesięcy podskoczyć do 280 koron - dodaje. Eksperci twierdzą też, że upublicznienie może pomóc firmie w przeprowadzaniu przejęć.
Pierwotna oferta publiczna TrygVesty była największą w Danii od ponad dziesięciu lat. W 1994 r., gdy na giełdę wchodził telekom Tele Danmark (obecnie działa pod szyldem TDC), sprzedał inwestorom akcje za około 2,8 mld USD.
Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku TrygVesta był obecny na naszym rynku poprzez spółkę Tryg Polska, oferującą ubezpieczenia majątkowe. Sprzedała ją jednak niemieckiej grupie HDI.