Dotychczasowy rekord wolumenu (z 7 października) wynosił 3799 opcji. Także cały ostatni tydzień okazał się najlepszy w historii. Wolumen wyniósł 17 895 sztuk, aż 6,88 tys. więcej niż wcześniejszy szczyt zainteresowania. Ponadprzeciętnej aktywności graczy towarzyszy wyraźny spadek liczby otwartych pozycji w opcjach sprzedaży (od 5 października o 4,4 tys., do 9,1 tys. opcji). Nieznacznie rośnie natomiast liczba otwartych pozycji w opcjach kupna (z 2554 do 5256). Tych jednak wciąż jest dużo mniej niż sprzedaży.
Przybywa inwestorów
Z danych opublikowanych przez giełdę wynika, że w tym roku opcjami indeksowymi handlowało już (zawarło przynajmniej jedną transakcję) 1300 inwestorów, podczas gdy w całym 2004 r. było ich 1054, a w 2003 r. - 604. Giełda wybrała więc dobry moment do uruchomienia obrotu opcjami na akcje. Wprawdzie początkowo nie należy się spodziewać fajerwerków, jeżeli chodzi o aktywność inwestorów na tym rynku, ale szans, że w perspektywie najbliższych miesięcy wolumen wszystkimi seriami opcji akcyjnych zbliży się do wolumenu opcji na WIG20 nie należy wykluczać. Problemu ze znalezieniem inwestorów zainteresowanych kupnem tanich opcji out-of-the-money raczej nie będzie. Kluczowe wydaje się natomiast pytanie, czy znajdzie równie dużo inwestorów gotowych do wystawiania opcji, co zapewni kwotowanie nowych instrumentów na przyzwoitych spreadach i czy animator będzie tu równie aktywny jak na rynku opcji na indeks (w pierwszych trzech kwartałach tego roku miał 24-proc. udział w obrotach).
Solidna korekta
Po silnej fali hossy przyszła kolej na równie gwałtowną przecenę kontraktów terminowych na kurs PKN Orlen. Na tym rynku szczyt notowań wypadł 4 października na poziomie 67,75 zł. Trzy dni później kurs grudniowej serii wynosił już 62,75 zł. Inwestor, który przez ten czas utrzymywał długą pozycję na każdym kontrakcie, stracił 2,5 tys. zł. Po krótkim odreagowaniu, w czwartek niedźwiedzie powróciły na parkiet. Tylko tego dnia każdy kupiony w środę kontrakt przyniósł przeszło 1500 zł straty. Czy taki przebieg ostatnich sesji zapowiada trwałą zmianę trendu? Tego nie można jeszcze przesądzać. Cały czas bowiem kurs znajduje się powyżej najszybszej linii trendu wzrostowego (58,5 zł). Dzieli go od niej jeszcze 3%. Warto zauważyć, iż obecna korekta, w ujęciu procentowym, jest już największą w całej dwuipółletniej historii hossy. Dalszy spadek kursu będzie więc oznaką poważniejszego pogorszenia koniunktury. Po przełamaniu 58,5 zł o otwieraniu długich pozycji trzeba będzie zapomnieć.